Critical Mass dymi" type="application/rss+xml" href="http://jezwegierski.blox.pl/2007/02/Critical-Mass-dymi.rss"/>
![]() Jeż Węgierski is licensed under a Creative Commons Attribution 3.0 Poland License. Based on a work at jezwegierski.blox.pl. |
Blog > Komentarze do wpisu
Critical Mass dymi
Zadymiło ale tylko w przenośni, żadne tam zamieszki, tym bardziej, że chodziło o protest przeciwko zanieczyszczeniu powietrza w Budapeszcie. Dziś odbyła się w tej sprawie wspólna demonstracja Critical Mass z Greenpeacem oraz budapesztańską organizacją ekologiczną Levegő Munkacsoprt (Grupa Robocza "Powietrze"). Siły rowerzystów (dokładnie 620 według blogu Critical Mass) połączyły się z pieszymi na placu Városháza. Przybyła też masa przedstawicieli mediów. Wygłoszono przemówienia (najważniejsze: w Budapeszcie ludzie żyją przeciętnie o trzy lata krócej i co roku 1700 osób umiera przedwcześnie z powodu zanieczyszczenia powietrza), wśród nich jedno przez wiceburmistrza Miklósa Hagyó, który przybył na rowerze i zaklinał się, że robi co może w sprawie powietrza, można było posłać protestującą pocztówkę do tegoż właśnie wiceburmistrza (posłała ją także aktorka Daryl Hannah akurat bawiąca tutaj jako główna gwiazda balu w operze) a także objechać na rowerze kwartał obejmujący ratusz dzwoniąc w trakcie. Poszliśmy z Chłopakiem, ja na piechotę bo rower akurat popsuty i części zamiennej jak nie było tak nie ma, a on na swoim rowerku. Posłuchaliśmy przemówień, rozejrzeliśmy się, napisaliśmy wspólnie pocztówkę a potem ruszyliśmy w objazd ratusza. Chłopak potraktował to jako wyścigi więc musiałem równolegle nieźle pędzić na chodniku. Bardzo zadowolony z siebie dojechał na "metę" jako czwarty wyprzedzając po drodze pół "peletonu". Atmosfera, mimo powagi problemu, zrelaksowana. Nieliczni policjanci raczej znudzeni. Ani jednej flagi z pasami Árpádów (innych zresztą też nie było), to zupełnie inny Budapeszt niż ten, który bierze udział w zamieszkach. Na końcu odbyło się tradycyjne podnoszenie rowerów, które lubię, ale ponieważ ruszyliśmy już w stronę domu nie dałem rady go sfotografować., za daleko byliśmy. Trochę zdjęć jednak zrobiłem:
rowerzyści i piesi
jeden z przywódców udziela wywiadu
przemówienia na scenie, maski gazowe dla zilustrowania problemu (tym razem nie chodzi o gaz łzwiący)
przemawia Miklós Hagyó
Hagyó na rowerze trzykołowym przysposobionym do mobilnej prezentacji programu
Greenpeace
Yellowpeace
demonstrant pokojowy
tu wrzucaliśmy kartki dla wiceburmistrza
wszyscy jeżdzą wokół ratusza, w końcu widać dekoracje, gra słowem "mrugać": Nie mrugaj/nie smoguj, Budapeszcie!
rowerzyści i ich rowery
dziś spokojnie i policja się nudzi, ale mur głosi, że marzec się zbliża
niedziela, 11 lutego 2007, jezw
TrackBack
|
oby tak dalej