moje zdziwienia budapeszteńskie
Creative Commons License
Jeż Węgierski is licensed under a Creative Commons Attribution 3.0 Poland License.
Based on a work at jezwegierski.blox.pl.
Blog > Komentarze do wpisu
ciemniejszy aspekt przyjaźni polsko-węgierskiej

Visegrad skomentował mój wpis na temat pomnika przyjaźni polsko-węgierskiej uwagą "zasadniczym jej źródłem historycznym jest nieistnienie takiego państwa jak Słowacja". Zastanowiło mnie nieco bo dotąd widziałem tę przyjaźń raczej jako coś nieskażonego żadną negatywnością. No i trzeba trafu, że parę dni później natknąłem się na artykuł Tadeusza Olszańskiego Opowieści z rodzinnego grodu (przy okazji polecam wszystkim zainteresowanym tematem, ciekawy), w znalazłem następujący fragment:

Dopiero w marcu 1939 r. tereny te wróciły do Węgier (aczkolwiek w dość ponurych okolicznościach, jako odprysk hitlerowskiego planu rozbioru Czechosłowacji; Polska weszła wtedy na Zaolzie). Na krótko mieliśmy wspólną granicę. Wywieszono wtedy na balkonach i w oknach polskie i węgierskie flagi.

Bez wątpienia, radość musiała być wielka i autentyczna, zwłaszcza po stronie węgierskiej gdzie widziano to nie jako zajęcie ale odzyskanie terytoriów utraconych w wyniku "niesprawiedliwego" traktatu z Trianon. Przywołuję ten incydent tutaj, by nie zapomnieć o tym ciemniejszym aspekcie przyjaźni polsko-węgierskiej.

czwartek, 11 października 2007, jezw

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2007/10/11 18:09:42
A pamiętasz ze Węgrzy wygonili z domów większość Jugosłowian po wejściu do Wojewodiny? Nie byli tam dobrymi dziadkami, o nie!
-
2007/10/11 21:47:28
Dziękuję za pamięc:) Dodam, że niedawno w namiocie warszawskiego Domu Spotkań z Historią miałem przyjemność oglądać polską kronikę filmową z tego faktu tj. radosnego spotkania oddziałów polskich i węgierskich na nowej granicy, wśród srogiej karpackiej zawiei śnieżnej. Och, jaka to była radość, nie ma już tej czechosłowackiej zawalidrogi, odwieczni bratankowie nareszcie połączeni! W podobnym tonie pisała o tym ówczesna prasa polska.