![]() Jeż Węgierski is licensed under a Creative Commons Attribution 3.0 Poland License. Based on a work at jezwegierski.blox.pl. |
Blog > Komentarze do wpisu
ubi zabiera głos w obronie rowerzystów
Chciałbym przedstawić wam my new hero, ubiego. Ubi wygląda on tak:
Ubi jest rowerzystą. Do mego serca trafił przez swój niesamowity post (220 komentarzy) na blogu tutejszej Critical Mass. Post przetłumaczyłem, do przeczytania poniżej ale najpierw parę słów wprowadzenia. Parę dni po wiosennej masie krytycznej, o której pisałem wcześniej, miała miejsce dużo mniejsza "prawdziwa" masa krytyczna, "prawdziwa" bo dokładnie wypadająca w Dzień Ziemi czyli 22 kwietnia a nie jak oficjalna masa w najbliższą niedzielę. W przeciwieństwie do demonstracji, w której uczestniczyliśmy z Chłopakiem i która miała zezwolenie, ta druga masa krytyczna zorganizowana została bez zezwolenia i policja potraktowała ją jako nielegalne zgromadzenie. Do tego nawiązuje właśnie Ubi. Zafascynowany jestem ruchem rowerzystów bo jest to bodaj najpopularniejszy ruch społeczny na Węgrzech, gdzie dominującą postawą jest zamknięcie się w sobie i zajmowanie się swoim dobrobytem. Jest to w dodatku ruch grassroot operujący i popularny zarówno w internecie jak i na ulicach. Kto wie, ten ruch może kiedyś wydać z siebie nowe pokolenie polityków z Ubim na prominentnym miejscu. Ale oddajmy głos samemu Ubiemu:
środa, 09 lipca 2008, jezw
TrackBack
Komentarze
2008/07/10 00:44:47
@stary
nie podoba mi sie twoje stereotypowe myslenie: "po wygladzie sadze, ze nie maja pracy". celem masy krytycznej nie jest blokowanie ruchu, tylko zwrocenie uwagi na problemy, na jakie natrafia ruch rowerowy. inna sprawa, ze jest to metoda kontrowersyjna - sam nie jestem do niej przekonany, i mysle, ze duzo wiecej daje zwykle jezdzenie po miescie rowerem - wtedy ludzie widza rowery, mysla o nich, przyzwyczajaja sie, itp. wracajac do tematu wpisu - jesli rzeczywiscie rowerzysci to popularny ruch spoleczny na wegrzech, to sprawa jest niesamowita. to potwierdza moja przekonanie o wspanialosci wegierskiego spoleczenstwa obywatelskiego, ktore nabylem w chwili, gdy dowiedzialem sie, ze w wegierskiej wersji 1% od podatku jedna z czolowych instytucji otrzymujacych srodki od podatnikow jest niezalezne radio Tilos (o pirackich korzeniach) - a nie organizacja koscielna badz katolicka. 2008/07/10 07:56:16
@stary: tutaj masa ma znacznie bardziej obywatelski charakter. tym ludziom faktycznie chodzi o uznanie roweru za pelnoprawny element ruchu a nie o wprowadzenie kaosu. ubi ladnie to wyrazil. sporo aktywistow rowerowych nie dojezdza do pracy rowerem ale jezdzi w ramach pracy rowerem: to kurierzy:)
@tarkowski: pozostane sceptyczny wobec wspanialosci wegierskiego spoleczenstwa obywatelskiego. najwiecej z jednego procentu dostaja organizacjezajmujace sie dziecmi (karmienie, bialaczka) oraz zwierzetami. na koscioly jest drugi procent (w polsce tego nie ma) wiec ludzie mniej sa sklonni dawac cos jeszcze na jakas organizacje koscielna, poza tym tutejsze spoleczenstwo nie jest religijne. 2008/07/10 13:46:46
Sluchajcie, to jest powazna sprawa. Sama mialam wypadek na Blaha Luiza - dziewczyna jadac pelna predkoscia na Keleti 'lekko zaczepila' w tylne kolo mojego roweru. Przekoziolkowalam dwa pasy i uderzylam glowa w szyne 4-6. Mialam szczescie, lecz policja zmusila mnie do podpisania zeznania tuz po przywiezieniu do szpitala - jeszcze bylam w szoku, sama nie wiedzialam, co podpisuje. Zalozyli, ze rowerzystka, w dodatku Polka zapewne moze byc ukarana, czy co? A potem okazalo sie, ze bylam sprawca wypadku - i szczerze sprawe zalatwila kolezanka prawnik i kolega policjant, ktory mogl zerknac do sprawy i ktory przypadkowo mieszkal z dziewczyna, ktora mnie potacila! Cholerne szczescie, bo kto wie jak to by sie skonczylo.
W podobnej sytuacji, tego samego lata (pare lat temu) zginal nasz kolega. Caly ruch rowerzystow byl zbulwersowany, ale ale...ile to sie trzeba nameczyc, aby wyjasnic policji, ze to nie rowej rzucil sie pod samochod...:/
Gość: vonpaulus, dsl4e5c5699.pool.t-online.hu
2008/07/10 17:54:52
Nie mam Bron Boze nic przeciwko rowerom jako takim, jednakze pedalowanie na Blaha Luiza, Keleti, Nyugati, Oktogonie, Rakoczi itp to wedlog mnie, po perwsze ogromne ryzyko, po drugie jakis masochzm musi byc ukryty w dzielnym podazaniu za rura wydechowa 7-emki. Druga rzecz to maniery rowerzystow zajmujacych chodniki, pedzacych slalomem posrod dreptaczy, wyjezdzajacych zza rogu i ladujacych mi sie w biodro kierownica. Jako zdecydowany piechur i w zasadzie wrog morotyzacji, uwazam ze rowerowa mania najlepiej sprawdza sie zdala od centrum.
2008/07/10 19:12:57
Niestety wszystko siedzi w ludzkiej mentalności. Im większy samochód tym jadący uważa się na mocniejszego. Podobnie myślą ludzie, którzy może samochodami nie jeżdżą - ale na to pozwalają. I kółko się zamyka.
2008/07/10 19:16:21
Acha w kwestii chodników. Czasem muszę po nim przejechać. Nie z braku śieżki, ale z braku jezdni (na blokowiskach często są wyłącznie chodniki, nie można inaczej się do nich dostać). Jeżdżę powoli, czasem się zatrzymam by przepuścić staruszkę. A i tak ta przepuszczona staruszka się na mnie wyżywa,że po jezdni mam jechać a nie po chodniku. Zwłaszcza,ze chodnik jest szerokości 4m. Jak ona idzie środkiem ścieżki dla rowerów to jest wszystko w porządku oczywiście. Już o matkach z dziećmi w wózku nie wspomnę.
Ludzie to ludzie. 2008/07/10 22:50:23
No tak, wegierskei staruszki sa niebezpieczne, szczegolnie podczas wsiadania do autobusu;)
|
Mieszkam kolo San Francisco i co miesiac w ostatni Piatek miesiaca rowerzysci Critical Mass zbieraja sie na glownych skrzyzowaniach, w godzinach szczytu, i stoja blokujac ruch. Przecietnemu kierowcy dodaje to godzine conajmniej do czasu powrotu do domu. Bardzow watpie czy rowerzysci z Critical Mass codziennie dojezdzaja do pracy rowerami, lub po wygladzie sadzac, czy maja jakakolwiek prace. Ich cele sa glownie anarchistyczne, a prawa rowrzystow sa tylko pretekstem.
Stary