Menu

Jeż Węgierski

moje zdziwienia budapeszteńskie

rowasz

jezw
Chłopak przyszedł ze szkoły i zaczął się domagać, żebym mu wyszukał w internecie rowaszowy (rovásírás) alfabet. Chodzi o stare runopodobne pismo węgierskie, które zanikło z przyjęciem chrześcijaństwa za wyjątkiem ziem szeklerskich (Székelyföld), gdzie przetrwało do połowy dziewiętnastego wieku.

Nie ma problemu. Informację znaleźliśmy w wikipedii (zarówno węgierskiej - niezły, obszerny artykuł - jak i polskiej) i Chłopak niezwłocznie zabrał się za przepisywanie alfabetu a potem zaraz pisanie tajnego listu do kolegi.

Pismo Węgrzy przejęli podobno od ludów tureckich. Ciekawostką jest to, że zwykle pisze się nim od prawej do lewej.


Liczby pisze się przy pomocy ograniczonej liczby cyfr. Te z kolei mają mieć swój rodowód głównie w cyfrach rzymskich.



Rowasz nie są bynajmniej pismem martwym. Cały czas istnieją entuzjaści, którzy próbują podtrzymywać tę tradycję piśmienniczą. Pojawiają się książki do nauki pisma a nawet pozycje w nim wydawane.





Forrai Sándor Rovásíró Kör (Krąg Pisma Rowasz im. Sándora Forrai) organizuje konkursy znajomości pisma dla młodzieży. W internecie można znaleźć popularną powieść młodzieżową Egri csillagok (Gwiazdy Egeru) w wersji rowaszowej. W jakimś sklepie widziałem grę do nauki pisma pod nazwą Pismo naszych przodków.



Kiedyś poznałem nawet chłopaka, który pisał swój dziennik używając pisma rowasz.

Obecnie pismo odgrywa rolę polityczną. Zostało poniekąd zaanektowane przez prawicę narodową ze względu na swój charakter historyczny, choć może istotniejszym jest fakt, że pismo używano jeszcze 150 lat temu w Siedmiogrodzie a wszystko co pochodzi z Siedmiogrodu jest bez wyjątku miłe duszy prawicowej.

I tak rowasz pojawia w prawicowej propagandzie (mój wcześniejszy wpis wzmiankujący to tu) a koszulki z napisami rowaszowymi są do kupienia w sklepie Szittya (szittya oznacza takiego bardzo węgierskiego Węgra), o którym tak ładnie pisał Krzysztof Varga w Gulaszu z turula.





Sam sklep sprzedaje narodowe w charakterze książki (ciekawostka: zauważyłem tam książkę Lefebra, chyba z rozpędu go tam zamieścili, bo nie słyszałem, żeby zajmował wyraziste stanowisko w odniesieniu do węgierskiej kwestii narodowej), muzykę i upominki, i jest w kręgach prawicowych jednym z najważniejszych miejsc tego typu.



Swoją drogą to zawłaszczanie symboli narodowych przez prawicę odbywa się u nas pełną parą. To prawica tylko może nosić kokardy 15 marca, to prawica rości sobie wyłączne prawo do obchodów rocznicy powstania 1956 roku, to prawica wymachuje flagami węgierskimi (choć tu dla pewności dodaje się zwykle flagę z pasami Árpádów - zdjęcie na przykład tu). Doszło do tego, że prawicowi demonstranci określają się słowem "Węgrzy" jakby ci, co się z nimi nie zgadzają byli Marsjanami. Kolega kiedyś zwierzył mi się nawet z rozpaczą, że nie kupi córce stroju ludowego bo to takie prawicowe, choć żałuje przy tym, że tak się dzieje.

Ale żeby nieco weselej zakończyć, poniżej zapewne pierwszy w historii przykład zapisu tekstu w języku polskim w rowaszu. Kto da radę odczytać? Przypominam, że robi się to od prawej do lewej.



***
Spodobał ci się post? Przetłumacz go na inne języki na Der Mundo.

Komentarze (10)

Dodaj komentarz
  • Gość: [ctb] 217.153.220.*

    Jeżu, nudzą się tylko nudni ludzie. Czy w Budapeszcie czy w Koszalinie również się nie nudzę.
    APO, jestem ciekaw czy pisząc o zawłaszczaniu "u nas" Piszesz to z pozycji węgierskiej jedynie? Bo podobne wrażenie mam, kiedy zdarza mi się patrzeć na polską scenę polityczną.

  • jezw

    gratuluje, zostales drugim czytelnikiem pierwszego w historii polskiego zdania zapisanego rowaszem (pierwszym byl chlopak dzis przy sniadaniu:)

    co do zawlaszczania historii to choc ma ono miejsce tez w polsce to jednak tu ma duzo powazniejszy charakter. w polsce mozna sie klocic kto naprawde zrobil strajk sierpniowy czy tez czym byly wzz a tu sie walczy o to czyj byl, przez analogie, piast kolodziej. tutejsza skrajna prawica jest grozniejsza niz jej polski odpowiednik.

  • Gość: [Don Dario] 77.252.18.*

    Piszac o Węgrzech - napisałeś - 'u nas'. Odnoszę wrażenie, że po raz pierwszy, w każdym razie po raz pierwszy tak naturalnie. To już zakorze(n)nienie ;-)

    Powrót do języka przodków następuje w Irlandii, Szkocji...i na Kaszubach. Nostalgiczna moda o zasiegu ogólnoeuropejskim. I zawsze zinstrumentalizownie z podtekstem prawicowo nacjonalistycznym. Dla dzieci świetna zabawa, a przy okazji bezbolesna 'indoktrynacja'. Tyle, że rovásírás (wolne tłum. - pisanie rowkami), to tylko inny alfabet. Zasób leksykalny, zasady gramatyczne, fonetyka i cały bagaż skaładający się na historyczną pamięć języka to język węgierski.

  • jezw

    don dario, mnie zal tego zawlaszczenia. przeciez historia nalezy do wszystkich.

  • kruszyzna

    Fascynujące! Nie miałam pojęcia, że takie pismo na Węgrzech istniało. Pomyśleć, że my, Słowianie, w tym samym okresie (czyli do przyjęcia chrześcijaństwa) byliśmy niepiśmienni. Przynajmniej tak to wynika. Kto wie, może u nas istniało coś podobnego, ale wszelki ślad zaginął?

  • jezw

    kruszyna, u nas czegos podobnego nie bylo, z tego co wiadomo, ale byc moze w jakims dziewiatym-dziesiatym wieku pisalo sie cyrilica - zobacz ksiazke janion pt. niesamowita slowianszczyzna, ciekawie tam pisze na temat zniszczonej i zapomnianej przeszlosci.

  • Gość: [Don Dario] *.punkt.pl

    To, że byliśmy niepiśmienni to raczej mit. Każda kultura wytworzyła jakiś rodzaj zapisu, choćby po to by liczyć. Głagolica, starocerkiewnosłowiański. Na pewno. Czy coś jeszcze, tego nie wiem.
    Jeżu, sięgnij jeszcze po Modzelewskiego - Barbarzyńska Europa. Jeden egzemplarz znajduje się na pewno w Katedrze Polskiego na Pazmany-u. Męcząca lektura, ale warta zachodu.

  • jezw

    don dario - pewnie sobie po prostu kupie te ksiazke bo sporo juz o niej slyszalem. dzieki za rekomendacje!

  • Gość: [Cislik] *.internetia.net.pl

    Artykuł ciekawy :) Aczkolwiek, któż jak nie prawica miałby zawłaszczyć sobie prawo do świętowania rocznicy wydarzeń z 1956? To była walka z komunizmem, a komunizm to "uber socjalizm", co jest postulatem politycznej lewicy. To głównie prawica wskrzesiła wolę walki, nic więc dziwnego że teraz traktuje to wręcz jako swoje święto :) Pozdrawiam! :)

  • jezw

    @Cieslik: powstanie 1956 roku było, owszem, skierowane przeciw komunizmowi ale nie było jednoznacznie prawicowe, wśród żądań było wiele haseł lewicowych a przywódcą był przecież co najmniej lewicowiec jeśli nie komunista Imre Nagy. Sprawa była złożona, pewnie dlatego powstała taka jedność narodowa jakiej długo przedtem ani potem nie było. Pozdrawiam:)

© Jeż Węgierski
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci