Menu

Jeż Węgierski

moje zdziwienia budapeszteńskie

mumus

jezw
Wiem, że już wiele razy pisałem o romkocsmach czyli pubach w domach to rozbiórki ale nie mogę się powstrzymać, żeby nie zrobić tego jeszcze raz. Ponownie otwarty niedawny Mumus to jedno z najładniejszych miejsc w tej kategorii.

Mumus pierwotnie istniał, niestety tylko przez jedno lato, na ulicy Kisdiófa. Wejście wyglądało tak:


Obecnie otwarty istnieje na ulicy Dob tuż koło Gozsdu udvár mniej więcej naprzeciw wylotu ulicy Síp. Wejście jest już mniej spektakularne i wygląda tak:



W środku ściany pomalowane choć nie tak ładnie jak w pierwotnym Mumusie.



Podwórze wygląda klasycznie: bar, stoliki, krzesła, obiekty. W wypadku Mumusa o jego uroku stanowiły właśnie te ostatnie. Tu ze wszystkich romkocsm pojawiało się najwięcej talentu zarówno co do graffiti jak i rzeźb a nawet obrazów oraz, tak charakterystycznych dla Mumusa positkowanych beczek ze światłem w środku.



podwórze, z prawej widać positkowane beczki służące zarazem jako stoły





spokojnie, ta kobieta na dachu to tylko rzeźba, nawet jak zleci to nic się jej nie stanie



bar



motyl miskowy



malarstwo



rzeźbiarstwo



bojler przeciekający światłem



podziurkowana beczka



wyjście na ulicę Dob

Cennik z jednej strony cieszy przystępnością a z drugiej nuży swoją identycznością z cennikami w innych podobnych miejscach. Czyli, przychodzimy tu dla unikalnego klimatu a nie niepowtarzalnych drinków czy dań.

Ogólnie więc wielka radość, że mamy kolejną romkocsmę, których nigdy nie jest dość. Żal tylko, że już chłodno i szybko się ściemnia więc i gości mniej. Mumus zdaje się nie mieć części zadaszonej, którą możnaby w zimie ogrzewać więc boję się, że wkrótce zostanie zamknięty. Oby tylko do wiosny a nie tak jak jego poprzednik, na zawsze.
***
Spodobał ci się ten post? Przetłumacz go na inne języki na Der Mundo.

© Jeż Węgierski
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci