Menu

Jeż Węgierski

moje zdziwienia budapeszteńskie

znów tłum na placu Kossutha

jezw

Gdy Fidesz miażdząco wygrał wybory w kwietniu wydawało się, że okres polityki ulicznej został na długo zakończony, Tymczasem nie minął rok a plac Kossutha, miejsce gdzie miała miejsce większość demonstracji przeciwko Gyurcsányowi wczoraj znów się szczelnie zapełnił. Dziesięć tysięcy ludzi zebrało by protestować przeciwko nowej ustawie medialnej.



tłum na lewo ode mnie

Trudno o większy konstrast z poprzednimi demonstracjami zdominowanymi tematycznie i stylistycznie przez skrajną prawicę. Obecna demonstracja była pogodna w charakterze. Organizator (Tibor Bakács)  dowcipkowali, coraz to ktoś z tłumu wykrzykiwał wesoła hasła, zero napięcia i stresu. Wystąpił rapper Pista Buda, który improwizował w obronie słowa a także piosenkarz János Bródy. Tłum śpiewał razem z nim jego wielkie przeboje Sárga Rózsa i Ha én rózsa volnék. Aktorka Dorka Gryllus odczytała listę żądań (wyrzucenie szkodliwych elemtów z ustawy), którą w postaci wielkiego plakatu została symboliczne przybita do makiety drzwi parlamentu wystawionych przez organizatorów.



tłum przede mną, w oddali makieta drzwi parlamentu i scena



Greenpeace uważa, że ochrona środowiska też potrzebuje wolnej prasy



nie mam pojęcia o co chodzi na tym transparencie



Dorka Gryllus odczytuje petycję



petycja przybita do "drzwi parlamentu"

Kontrast przejawiał się też przez widoczny brak doświadczenia czy też rutyny wśród uczestników. Uczestnicy sami z siebie przygotowali tylko kilka, bardzo amatorskich transparentów. Nie było żadnego morza flag tak oczywistego na demonstracjach skrajnej prawicy. Brak nośnych, ostrych haseł, atmosfera niemal z inteligenckiego klubu.

Organizatorzy, działający głównie przez facebook, prosili by na demonstrację nie przychodzili politycy - i na ile widziałem ich tam nie było. Następna demonstracja ma mieć miejsce 27 stycznia.

Niesamowitym dla mnie jest jak szybko udało się zmobilizować tak wielu ludzi do protestu przeciwko rządowi i to pod tak z pozoru mało nośnym hasłem jak wolność prasy. Fidesz w dalszym ciągu ma spore poparcie ale widać, że wszystko jest możliwe.

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • Gość *.icpnet.pl

    To "It's on Mo Fo" zaintrygowało mnie też. Nie widać, co w tej szklance, żeby nie powiedzieć 'literatce'. Może w ten deseń lub ten

  • jezw

    Faktycznie możesz mieć rację. Taki transparent dla wtajemniczonych!

© Jeż Węgierski
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci