Menu

Jeż Węgierski

moje zdziwienia budapeszteńskie

rabuś banków Viszkis

jezw

Parę dni temu po dwunastu latach wyszedł z więzienia słynny rabuś banków Viszkis (wym. Wiskisz) czyli Attla Ambrus. Zasłynął serią 29 napadów na banki, w trakcie których zrabował 200 milionów forintów. Rabował przez siedem lat a gdy go w końcu schwytano uciekł z aresztu i obrabował jeszcze 3 banki przed ostatecznym zatrzymaniem. Do jego legendy należało, że przed każdym napadem wypijał małą whisky w pobliskiej knajpce.

To, że latami był nie do schwytania a potem jego ucieczka z aresztu przysporzyło mu wielu kibiców. Stał się bohaterem ludowym, zadziornym, "naszym chłopakiem", który rabuje bogatych. To, że pochodził z Seklerszczyzny (część Siedmiogrodu) wzmacniało ten image twardego górala. Powstały o nim książki i piosenki.

Jak jednak przypomina Index Robin Hoodem to on nie był. Pieniądze przepuszczał na kobiety, podróże i rozrywki a w trakcie napadów nie stronił od przemocy, w tym i wobec kobiet. 

Mnie ten jego ludowy kult zaintrygował. Bo poniekąd wypełnia on kryteria tego o co tak wielu ludzi oskarża Cyganów mówiąc o przestępczości cygańskiej. Mamy więc przestępcę, który jest popularny, bo jest "nasz" i rabuje "ich", cieszymy się, że kolejny raz okiwał policję, a w dodatku przejawia cechy (zadziorność, twardość) otaczanych kultem twardych górali seklerskich.

Rzecz jasna nie wszyscy poddali się urokowi Viszkisa ale warto pomiętać o tej niemałej grupie, dla których został on bohaterem.

© Jeż Węgierski
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci