Menu

Jeż Węgierski

moje zdziwienia budapeszteńskie

Global Voices Nairobi 2012 – dzień pierwszy

jezw

No i znów (patrz tu i tu)byłem na spotkaniu Global Voices Summit (spotkanie sieci aktywistów internetowych piszących na blogach o tym co się dzieje w ich krajach, GV ma również wersję polską i węgierską) więc znów piszę krótkie sprawozdanie.

Tym razem - Summit organizowany jest co dwa lata - do Nairobi, gdzie się odbył, zjechało się trzystu blogerów z sześćdziesięciu krajów. Program był bogaty, były równoległe sesje a że w dodatku pojawiła się masa ciekawych ludzi, część znajomych, część dopiero do poznania, i co chwila z kimś się interesująco gada, nie sposób zobaczyć wszystkiego. Sprawozdanie moje jest więc z konieczności subiektywne.

Global Voices Summit 2012

przed hotelem gdzie odbywała się konferencja

Global Voices Summit 2012

wspólna sesja

Dzień pierwszy miał miejsce drugiego lipca. Po sesji wprowadzającej rozeszliśmy na równoległe sesje tematyczne

Tematem przewodnim sesji na temat ruchów protestu na świecie (#Occupy Everywhere) w ciągu ostaniego półtora roku był ich wzajemny wpływ na siebie. Rozpoczęło ją zestawienie fotografii z placu Tahrir i madryckiego Plaza del Sol. Mimo różnych żądań uczestników inspirowały się one po kolei: kraje arabskie swoimi rewolucjami dostarczyły bodźca dla ruchu Occupy Wall Street, ten z kolei doprowadził do demonstracji Oburzonych. Ci, czego nie wiedziałem, służyli za model w ciągu protestów w Rosji. Hasło Occupy Abai (оккупай Абай) – protestujący początkowo gromadzili się pod pomnikiem Abaja – ładnie to ilustruje. Podkreślano jak szybko rozeszła się po świecie nowa metodogia protestu.

Occupy Abai

Occupy Abai

Yes, Abai can

Ze swej strony dorzuciłem uwagę o polskich inspiracjach protest przeciwko ACTA na Węgrzech, o czym pisałem wcześniej.

W ramach sesji na temat roli mediów społecznościowych w ratowaniu zagrożonych języków (Keeping Endangered Languages Alive) wysłuchaliśmy ciekawych prezentacji na temat języków Rangi (Afryka wschodnia) i Bambara (Mali). We wszystkich przypadkach media społecznościowe były używane to promocji pisowni dotąd tylko mówionych języków.

Interesująca były lista problemów jakie doświadczają uczestnicy tego rodzaju projektów. Były to trudności z przekonaniem ludzi do korzystania z mediów społecznościowych, niemożność zapisania przy pomocy komputera specjalnych znaków, czasem problemy związane z przejściem z poprzednio używanego alfabetu na łaciński. Zwykle pierwszymi, którzy korzystać mieliby z new media są ludzie wykształceni w innym języku, przekonanie ich do pisania w ich języku ojczystym pozbawionym tradycyjni piśmienych jest również częstym problemem.

Poobiednie prezentacje były organizowane jako barcamp. Poszedłem posłuchać Maxa Schemsa, gwiazdy wśród obrońców prywatności w internecie (Europe vs Facebook). Ten austriacki student prawa już jakiś czas walczy z facebookiem by ta firma bardziej honorowała prywatność użytkowników serwisu. Sławę przyniosło mu uzyskanie od facebooka kopii informacji na jego temat przechowywanej na serwerach firmy: ponad 1200 stron tekstu włączając w to dawno, jak sądził, usunięte zapisy czatów i wiadomości.

Max Schems at Global Voices Summit 2012

tak wygląda Max

W trakcie swojej prezentacji opowiadał w jaki sposób facebook zbiera i wypuszcza na temat użytkowników, na przykład, ładując daną aplikację umożliwiamy jej autorom dostęp do naszych publicznych danych. Facebook zbiera ogromną ilość danych geolokacyjnych poprzez tagi fotografii czy też przechowywanie adresów IP, z których logowaliśmy się do naszego konta. Cookies, które przesyłają informację o tym, żeśmy otworzyli jakąś stronę – nie trzeba niczego klikać - jeśli tylko jest na niej guzik Like to następna problematyczne kwestia. Facebook zresztą nigdzie nie daje gwarancji, że dane, które zbiera są bezpieczne, Max pokazał na stosowne fragmenty różnych policy FB.

Jego zdaniem właściwym podejściem byłoby potraktowanie facebooka jak monopolu na wzór zakładów energetycznych i zmuszenie go do otwarcia platformy dla innych usług.

Facebook ma złą prasę w Europie – w ciągu ostatnich pięciu lat Max nie widział ani jednego pozytywnego artykułu na temat tej firmy – ale niczego nie robi by to poprawić. Skandale w USA z drugiej strony spotykają się z żywą reakcją firmy.

Obecna na sali danah boyd zasugerowała by do każdego z serwisów, z którego korzystamy używać innego adresu e-mailowego a także by nie używać do logowania się do jakiejś strony internetowej usług innych serwisów.

Ciekawostką jest, że Max jest w dalszym ciągu użytkownikiem Facebooka. Jak powiedział, kocha serwisy społecznościowe.

Można pomóc w jego kampanii o większe poszanowanie prywatności na Facebooku poprzez tłumaczenie poświęconej jej kampanii na inne języki. Chętni powinni pisać do niego na adres info małpa europe-v-facebook kropka org.

Zatytułowaną „Giants of the internet: what role and responsibility” plenarną sesję zabawny i pogodny MC konferencji Daud VVere rozpoczął zacytowaniem kenijskiego przysłowia: „Gdy słonie walczą cierpi trawa. Gdy słonie się godzą trawa jest zjadana”.  

Do panelu zaproszeni byli Ramzi Jaber (Onlinecensorship.org), Max Schrems (patrz wyżej) oraz Bob Boorstin z Google. Sesja szybko przerodziła się w spotkanie z tym ostatnim, pozostali prezenterzy zostali zmarginalizowani.

Bob określił odpowiedzialność firm w następujący sposób:

  • ochrona użytkowników
  • maksymalizacja swobody słowa w internecie
  • aktywne a nie pasywne stanowisko w tych kwestiach

Google wierzy w przejrzystość swoich działań (zwłaszcza w odniesieniu do filtrowania) oraz „wyzwolenie danych” (data liberalisation), powiedział.

Dla firm te kwestie nie powinny być corporate social responsibility ale codziennością ich funkcjonowania.

Dla Google wolność słowa to ważnym problemem, gorzej jest z prywatnością. Bob stwierdził, że „na szczęście” nie jest ekspertem w tej dziedzinie i dlatego nie może odpowiadać na związane z nią pytania.

Pewne napięcie, które się pojawiło w związku z tym stwierdzeniem zostało rozładowane przez pierwszą osobę z publiczności, która dostała mikrofon. „Mam krytyczny stosunek do Google z wielu powodów, ale należy docenić, że pojawili się tutaj, że rozmawiają z nami. Facebook nie przyjął zaproszenia, oni chętnie jeżdzą na konferencje rządowe” powiedziała. Potwierdził to zresztą Max – Facebook odmawia udziału w konferencjach, na których on występuje.

Facebooka bronił ... Bob mówiąc, że to jeszcze młoda firma, która się dopiero wszystkiego uczy.  Dodał, że Google pracuje nad stroną internetową mobilemonitor, która będzie informować ludzi o ryzyku związanym z używaniem telefonów komórkowych. Powinna być gotowa w ciągu 6-12 miesięcy.

Ostatnim punktem programu było wręczenie nagród Breaking Borders, którą wspólnie co dwa lata Global Voices i Google ludziom, którzy w sposób szczególny przyczynili się do obrony i promocji swobody słowa. I tu niespodziewany akcent węgierski bo jednym z dwóch organizacji, które ją dostało zostało átlátszó.hu (przejrzysty) węgierski  wersja WikiLeaks, niezależny ośrodek dziennikarstwa śledczego a także platforma to składania przez internet podań o udostępnienie informacji publicznej (o átlátszó.hu napiszę kiedyś osobno). Drugim laureatem była marokańska platforma mediów społeczniościowych Mamfakinch (Nie poddamy się), którą założono w 2011 roku.

laureaci nagrody Breaking Borders 2012

laureaci (w środku)

atlatszo.hu - laureaci nagrody Breaking Borders 2012

Tamás Bodoky i György Peng z átlátszó.hu i ich niemal niewidoczna nagroda - oto cena transparentności

 

wręczanie nagród, własne (lepsze) wideo átlátszó tu.

Na koniec ładna koszulka jednego z uczestników. Z tego plakatu robi się prawdziwy mem!

Keep calm and carry internet

Wkrótce postaram się napisać również o drugim dniu.

PS Szczegółowa relacja z GV Summit po angielsku jest do poczytania tu.

GV2012

© Jeż Węgierski
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci