Menu

Jeż Węgierski

moje zdziwienia budapeszteńskie

mofeta

jezw

Do mofety, o której dowiedziałem się z komentarza Przemka pod wpisem Balaton z góry (dzięki raz jeszcze!) wybraliśmy się ze strojami kąpielowymi, co jasno dowodzi naszej ignorancji w sprawie mofet. Ale po kolei.

Mofeta to miejsce, w którym na powierzchnię ziemi wydobywają się zimne gazy wulkaniczne zawierające przede wszystkim dwutlenek węgla. Mofety istnieją w szeregu miejsc (w tym i w Polsce), jedyna na Węgrzech mofeta znajduje się w Mátraderecske. Tam właśnie wybraliśmy się - ze wspomnianymi strojami kąpielowymi - w ostatnią sobotę.

mofeta Matraderecske

Pierwsze zaskoczenie: mofeta, która jak rozumieliśmy miała być rodzajem kąpieli, zamyka się w sobotę w południe. Ruszamy dlatego rano i jesteśmy na miejscu o dziesiątej. Drugie zdziwienie: miejsce ma charakter nie turystyczny jak sądziliśmy ale kuracyjny. Mofeta dostępna jest tylko dla dorosłych (sorry, Chłopaku i kolego), przed piętnastominutową sesją badają nam ciśnienie krwi. Głównym przeciwskazaniam jest skłonność do omdleń, sama kąpiel w suchej łaźni (tak, tak to się nazywa!) mofetowej dobra jest na szereg rzeczy, głównie choroby krążenia. Mofetę może przepisać lekarz. Wchodzi się do niej w skarpetkach albo w kapciach. Stroje kąpielowe zostają w torbie.

Wchodzimy. Przed nami mały okrągły basenik wyłożony drewnem, wokół ławki, na środku stół. Siadamy, zakładamy obowiązkowe pasy bezpieczeństwa. Nie wolno się schylać: poniżej poziomu stołu jest dwutlenek węgla o stężeniu ponad 86%. W gazie wysoka jest też zawartość radonu. W stół wbudowana jest rura odciągająca gaz, który wydobywa się z ziemi przez wykopaną jamę pod basenikiem (podłoga to drewniana kratka) tak by nie zagroził on siedzącym.

mofeta Matraderecske

mofeta Matraderecske

tablice ostrzegające przed wzrastającym poziomem CO2

mofeta Matraderecske

stół z rurą odsysającą nadmiar gazu

Sesja trwa piętnaście minut. Poza nami parę raczej starszych osób. Feeling zdecydowanie sanatoryjny. W międzyczasie młody kąpielowy wykonuje szereg demonstracji obecności bezwonnego i bezbarwnego dwutlenku węgla (skąd wiemy, że nas nie nabierają?). Między innymi mamy opuszczać powoli rękę, po wejściu w warstwę dwutlenku robi się cieplej. Opowiada też trochę o historii mofety. 

 

dowody na istnienie dwutlenku

Gazy wydobywały się we wsi od zawsze. Bywało, że gdy kury trafiły do jakiegoś zagłębienia w ziemi to zdychały. Był też przypadek śmiertełny przy kopaniu studni. W 1992 roku zaobserwowano zwiększenie intensywności wydzielania gazu. Przeprowadzono stosowne badania i oficjalnie potwierdzono lecznice właściwości kąpieli gazowych. Wkrótce zbudowano (średniopiękny) ośrodek, w którym siedzimy.

Koniec kąpieli, wychodzimy. Ach, te wulkany, nawet wymarłe tyle emocji potrafią dostarczyć!

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Gabriel] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Mofeta na granicy Złockiego i Jastrzebika to jedno z moich ulubionych miejsc w okolicy Muszyny. Jest to odcinek górskiego potoku, płynącego w zarosnietym jarze, przez którego dno wydobywa się CO2, co widać w postaci bąbelków na obszarze kilkudziesięciu metrów kwadratowych. dno jest rude. Powyżej rzeki sa tez dwa małe oczka, źródełka - Dychawka i Bulgotka. Z drogi Złockie-Jastrzebik nad rzeczkę prowadza drewniane schodki i mostek, z których można podziwiać bulgotanie. gazowy dutlenek węgla wydobywał się pod dużym ciśnieniem w zdroju Zuber w Krynicy i przed wojną był tam pawilon do suchych kąpieli w CO2, podobnych do opisanych przez Ciebie. Nie wiem czy nadal funkcjonuje. img.audiovis.nac.gov.pl/PIC/PIC_1-C-411-1.jpg Pozdrawiam.

  • Gość: [Gabriel] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Mofeta na granicy Złockiego i Jastrzebika to jedno z moich ulubionych miejsc w okolicy Muszyny. Jest to odcinek górskiego potoku, płynącego w zarosnietym jarze, przez którego dno wydobywa się CO2, co widać w postaci bąbelków na obszarze kilkudziesięciu metrów kwadratowych. dno jest rude. Powyżej rzeki sa tez dwa małe oczka, źródełka - Dychawka i Bulgotka. Z drogi Złockie-Jastrzebik nad rzeczkę prowadza drewniane schodki i mostek, z których można podziwiać bulgotanie. gazowy dutlenek węgla wydobywał się pod dużym ciśnieniem w zdroju Zuber w Krynicy i przed wojną był tam pawilon do suchych kąpieli w CO2, podobnych do opisanych przez Ciebie. Nie wiem czy nadal funkcjonuje. img.audiovis.nac.gov.pl/PIC/PIC_1-C-411-1.jpg Pozdrawiam.

  • jezw

    wodę Zuber piłem kiedyś - nie wiedziałem, że ma coś wspólnego z mofetami!

  • manfred123

    Fajna miejscówka, chetnie bym się wybrał, ale narazie to tylko pracowania protetyczna wrocław. bo zęby mi wybili niedobrzy ludzie ;(

© Jeż Węgierski
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci