moje zdziwienia budapeszteńskie

 Creative Commons License
Jeż Węgierski is licensed under a Creative Commons Attribution 3.0 Poland License.
Based on a work at jezwegierski.blox.pl.
Blog > Komentarze do wpisu

Węgierscy Brazylijczycy

Na prowincji niekiedy mówi się o Romach ironicznie „Argentyńczycy” lub też właśnie „Brazylijczycy”. I tak oczywistym jest tutaj, że niedawno zrobiony film pod tytułem Brazylijczycy opowiada o Cyganach a nie o rodakach Ronaldo, Ayrtona Senny czy Paulo Coelho.

Pisałem dopiero co o filmie pt. 1945, Brazylijczycy podobnie przełamują pewne tabu, przez które w zasadzie nie ma filmów o tematyce romskiej. Czyli znowu, warto film zobaczyć choćby z tego powodu, ale jest to też prostu pogodna opowieść o niewesołych sprawach, niepozbawiona humoru ani nie upiększająca rzeczywistości.

UWAGA SPOILER - następuje treść filmu

Znajdujemy się w jakiejś węgierskiej wsi, piłkę nożną kochają tutaj wójt wraz z całym urzędem, młody proboszcz, Romowie z miejscowego getta – wszyscy. Ogłoszone zostają zawody dla lokalnych drużyn, ku zdziwieniu wszystkich do udziału zgłasza się i ekipa cygańska. Sportowe emocje potęguje informacja, że pochodzący z tej wsi zamożny biznesman żyjący w Brazylii ufundował wyjazd do tego kraju dla zwycięskiej drużyny.

Perypetie związane z zawodami pozwalają ukazać złożone stosunki pomiędzy Węgrami a Romami. Czegoż tu nie ma: jest administracyjne nękanie Romów, próba wyrwania się z getta poprzez karierę w policji, kradzież złomu przez Romów - lub też tylko im przypisywana, przyjaźń poprzez podziały etniczne, czołobitność wobec romskiego piosenkarza-celebryty, życzliwy ksiądz pomagającego Romom – którzy część tej pomocy marnują, kusturicowska postać romskiego króla, nielegalne biznesy ślepe na pochodzenie uczestników, kompleksy, zdrada, nędza, radość życia – a także wszystko zmieniająca miłość między Węgrem a Romką.

Jak łatwo zgadnąć, Romowie pomimo wszystkich przeszkód wygrają zawody. Pomoże im w tym syn zastępcy burmistrza, ich największego ich wroga, który zakochawszy się w pięknej Cygance wypełnia lukę w drużynie (możecie sobie wyobrazić minę ojca kiedy spotyka się na boisku z synem w koszulce drużyny cygańskiego). W bajkową konwencję wpisuje się romski król, który pojawiwszy się z wielką pompą na finalnym meczu funduje zwycięskiej drużynie wyjazd do Brazylii bo „dali naszym trochę radości” – zamożny ziomek z Brazylii okazał się być wymysłem księdza, który chciał w ten sposób zmotywować Romów do wystawienia drużyny.

Romowie wygrali bo do ich ekipy przyłączył się motywowany przez miłość do pięknej Cyganki młody Węgier. Czy takie przełamywanie barier to nie przepis na sukces Romów także w realu?

sobota, 12 sierpnia 2017, jezw

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: