Menu

Jeż Węgierski

moje zdziwienia budapeszteńskie

ewangelia według Yisroela Bessera

jezw

Pisałem kiedyś o cudownym rabinie Sájele (Yeshayah) Steinerze, który żył w Bodrogkeresztúr, a którego grób przyciąga obecnie coraz większe tłumy pielgrzymów w rocznicę śmierci (Jahrzeit). Wśród mieszkańców wsi te najazdy pielgrzymów wywołują przerażenie. Ta z jednej strony ogromna popularność rabina wśród Żydów a z drugiej obojętność Węgrów wobec jego osoby połączona z brakiem wiedzy o nim zainteresowały mnie (w wikipedii nie ma na jego temat artykułu w języku węgierskim, jest tylko po hebrajsku, w jidysz i po polsku), więc gdy okazało się, że sąsiad chasyd ma, angielskojęzyczną książkę na jego temat pt. Reb Shayele. The Warmth and Wonder of Kerestir, autor rabin Yisroel Besser, chętnie ją od niego pożyczyłem.

Książka ma podobny charakter do cytowanej w poprzednim wpisie na ten temat węgierskiej publikacji tyle, że jest znacznie obszerniejsza. Tekst zorganizowany jest w rozdziały, te w krótkie historyjki łudząco przypominające katolickie hagiografie. Rabin był dobry, mądry, skromny, pomagał innym, nie dbał o siebie a o potrzebujących, mówią nam te teksty.

Językowo interesujące się użycie masy słów z jidysz nawet wtedy gdy mają one oczywisty odpowiednik w dowolnym innym języku jak na przykład Yid czyli Żyd. Autor z jednej strony pewnie nie chciał pozbawiać słów w jidysz ich szczególnych odcieni znaczeniowych a z drugiej pewnie liczył na to, że czytelnicy, mimo że wybrali książkę po angielsku, będą te słowa jednak znali.

Co ciekawe, historyjki o rabinie Steinerze miejscami nabierają charakteru nie tyle hagiografii co wręcz ewangelii. Weźmy taką, w której cud dokonuje się za pomocą kostki cukru (pojawia się ona także w innych historyjkach) czyli kotzke tzuker.

Kostki cukru jako katalizator ozdrowienia i ocalenia

Mimo, że cotygodniowy Melaveh Malkah seudos przyciągał wszelkiego rodzaju uczestników, jeden z niż wyróżniał się tym, że nie był Żydem. Reb Naftali Yehudah Fogel był wówczas dzieckiem, który widział jak jeden z chasydów podszedł do obcego i zaoferował pomoc.

Gość przedstawił się jako doradca ważnego ministra. Minister chciał rozmawiać z Rabinem, czekał w samochodzie na zewnątrz. Chasyd powiedział Rabinowi, że czeka na niego minister, Rabin odpowiedział by wprowadzić dygnitarza do środka. Posadzono go koło Rabina. Korzystając z tłumacza opowiedział on bolesną historię swojej ukochanej córki, która cierpiała na chorobę jakiej żaden lekarz nie był w stanie wyleczyć.

Znajomy Żyd opowiedział ministrowi o tschude Rebbe i nie mając innych możliwości minister uznał, że musi spróbować. „Proszę” powiedział wśród łez, „pomóż mojej córce."

Rabin sięgnął do półki sefarim i zdjął z niej trzy kostki kotzke tzuker. Nalał na nie wody, zawinął w kawałek papieru i wręczył ministrowi. „Weź je i daj twojej córce. Kiedy skończy je jeść będzie zdrowa.”

Minister kręcił głową nad niezrozumieniem sytuacji przez Rabina. „Moja córka nie rusza się już od tygodni. Nie jest w stanie ruszyć nawet palcem, a co dopiero jeść cukier!”

Rabin nie odpowiedział. Powtórzył tylko instrukcje i życzył ministrowi wszystkiego dobrego. Ten pocałował Rabina w rękę i wyszedł.

Gdy wrócił do domu zobaczył, że córka siedzi czekając na jego powrót. „Tato, proszę, daj mi cukier od tchudde Rebbe”, powiedziała. Zjadła go i poczuła się lepiej.

Parę tygodni później minister powrócił, tym razem z córką. Przyszli podziękowaś Rabinowi a minister zastanawiał się jak mógłby zapłacić za nieocenioną usługę Rabina.

„Nie chcę żadnych pieniędzy”, powiedział Rabin. „Proszę tylko o to by kiedykolwiek miałbyś okazję pomóc Żydom pamiętaj co się tu stało.”

„I ty też”, wrócił się Rabin do córki. „Kiedy będziesz dorosła wyjdziesz za potężnego ministra. Pamiętaj, bądź dobra dla Żydów!

Przez lata ozdrowienie, którego dokonał Rabin przyniosło ocalenie dla Żydów, którym pomogli minister i jego córka.

Czyż nie przychodzi tu na myśl Jezus ozdrawiający syna urzędnika królewskiego? Czy kostka cukru nie przypomina błota, jakie Jezus zrobił splunąwszy na ziemię i poprzez które potem uzdrowił ślepego?

Zastanawiam się skąd te podobieństwa. Czy po prostu wpadła mi w ręce opisujące życie i czyny rabina Steinera ewangelia według Yisroela Bessera? Czy też ewangelie to takie same opowieści o cudownym rabinie Jezusie? Nie zdawałem sobie sprawy jak bliskie są sobie te żydowska i chrześcijańska narracje.

© Jeż Węgierski
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci