Menu

Jeż Węgierski

moje zdziwienia budapeszteńskie

Popularny rabuś Viszkis

jezw

Rabuś Viszkis, zwany tak z węgierska od swojego zwyczaju picia lufki whisky przed kolejnym napadem na bank czy urząd pocztowy, działał w Budapeszcie w latach 1993-99 popełniając w tym czasie trzydzieści rabunków. Tę imponującą serię akcji, przerwanych aresztem, z którego uciekł, przeprowadził przy bezsilności policji oraz sporego zainteresowania społeczeństwa systematycznie karmionego przez media, zwłaszcza brukowce, szczegółami kolejnej napaści.

O Viszkisu powstał niedawno film. Nakręcił go nie byle kto bo Nimród Antal, reżyser mający na koncie Kontrolerów (Kontroll) obecnie pracujący w Hollywood. Antal wie jak kręcić kino akcji, film wciąga tak, że w jego trakcie nie bardzo myśli się o popcornie ani o nachosach. Historia Viszkisa jest na tyle znana, że nie będzie spoilerem jeśli ją streszczę.

Attila Ambrus, bo tak się nazywa Viszkis, urodził się w rumuńskim Siedmiogrodzie w czasach Ceaucescu. Matka opuściła go kiedy był jeszcze mały, wychowywała go babcia. Jeszcze jako dziecko dopuszczał się kradzieży i trafił do zakładu poprawczego. Uciekł na Węgry podczepiony pod wagonem kolejowym w 1988 – wtedy nie dało się legalnie tutaj przyjechać. Jeszcze w Rumunii grał jako bramkarz w zespole hokejowym, na Węgrzech udało mu się zaczepić w jednym z klubów i rozpocząć tu karierę sportową.

W międzyczasie zajął się też, początkowo sam, później z towarzyszem, rabowaniem banków i poczt. Po jednym z rabunków został zatrzymamy, ale uciekł z aresztu i zanim zamknięto go na dobre zdołał przeprowadzić kolejne trzy napady. Skazano go na 17 lat ale więzienie opuścił po dziesięciu latach za dobre sprawowanie. W trakcie wyroku nauczył się ceramiki i obecnie utrzymuje się ze sprzedaży swoich wyrobów.

W całej historii Viszkisa najciekawszy jest dla mnie ludowy kult, jakim się cieszył wówczas i jakim w pewnej mierze do dzisiaj się cieszy. Najlepszym tego wyrazem była powstała w trakcie trwającej jeszcze serii rabunków koszulka Whiskys – BM 28:1, félidőben 27:0 czyli Whiskys – MSW 28:1, do przerwy 27:0 (koszulka powstała zanim jeszcze Viszkis ostatecznie trafił za kratki).

Kibicowano wówczas nie policji a rabusiowi. Kult Viszkisa trwa i dziś, niedawno zauważyłem, że popularna sieciowa burgerownia Zing oferuje burgera nazwanego właśnie Viszkis.

Nie wiem skąd się wziął ten kult. Słyszałem wyjaśnienia, że był wyrazem niechęci do banków, do policji czy też do elity politycznej. Jak pisałem kiedyś, odpowiadał on dość dokładnie przypisywanemu często Cyganom w ramach modelu „przestępczości cygańskiej” kultowi kryminalistów.

Tak czy siak, Viszkis pozostaje jednym z symboli chaotycznych, choć nie tak jak w Polsce, lat 90-tych.

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • tazbleirs

    Niezły symbol ale to co dokonał to pewnie wstrząsnęło wszystkimi i pewnie miał też swoich zwolenników.

  • jezw

    zwolenników? rabuś? hmm, czego konkretnie oni mieliby być zwolennikami?:) chyba masz na myśli raczej kibicujący mu lud zadowolony, że ktoś jaja robi sobie z policji i banków.

  • Gość: [funt] *.117.174.30.static.3s.pl

    Jest obszerny wywiad zrobiony z nim przez polskich dziennikarzy.

© Jeż Węgierski
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci