Menu

Jeż Węgierski

moje zdziwienia budapeszteńskie

Chrześcijańskie wartości w konstytucji

jezw

Sprawa nie jest już świeża ale nie przestaje mnie intrygować: parlament węgierski wpisał do konstytucji wartości chrześcijańskie. Stało się to w ramach siódmej poprawki do konstytucji uchwalonej 28 czerwca tego roku (poprawki, sama konstytucja została przyjęta 18 kwietnia 2011 roku, jak widać średnio co roku wymaga poprawiania). Tekst całości poprawki tutaj [HU].

Odnośny fragment brzmi tak:

Obrona konstytucyjnej tożsamości Węgier i ich chrześcijańskiej kultury jest obowiązkiem wszystkich organów państwowych (artykuł R, punkt 4)

Poprawek jest sporo, mnie zainteresowały jeszcze dwie. Ta pierwsza odnosi się do uchodźców:

Nie wolno osiedlać na Węgrzech obcych grup etnicznych. (artykuł XIV, punkty 1–3)

Ta druga natomiast do bezdomnych:

Zabrania się życia na terenie publicznym. (artykuł 6, punkt 3)

Rzecz jasna tekstu jest więcej. Co do uchodźców to kilka punktów mówi o pomocy dla nich, o sposobie rozpatrywania wniosków azylowych, itd., jeśli chodzi o bezdomnych natomiast to w poprawce jest i fragment głoszący, że państwo ma starać się zapewnić bezdomnym schronienie.

Obecna praktyka państwowa pomaga zrozumieć te punkty. Warto tu dodać, że w warunkach węgierskich nie ma obecnie żadnego rozdźwięku pomiędzy, dajmy na to, władzą ustawodawczą a wykonawczą, rządem a prezydentem czy też różnymi ośrodkami władzy, wszystkie grają na jedną melodię, praktykę i teorię można nawzajem przez siebie interpretować.

Co do opieki nad uchodźcami Fidesz zbudowawszy ogrodzenie na granicy stara się wpuszczać jak najmniej azylantów przez nieliczne otwarte dla nich (czasami) furtki, tych co wpuszczono natychmiast z automatu odrzuca bo przybyli z terytorium bezpiecznej dla nich, według Fideszu, Serbii, niedawno jeszcze tych odrzuconych, którzy składali odwołania natychmiast przestawano odżywiać argumentując, że nie są już uchodźcami. Antymigrancka propaganda od szeregu już lat wzmacnia postawy ksenofobiczne.

Co do bezdomnych to wiadomo, że miejsc w noclegowniach jest 3-4 za mało w stosunku do potrzeb a rząd, który otwarcia prowadzi politykę wspomagania zamożnych, nic nie robi by pomóc biednym w tym i żyjącym na ulicy. (Anegdota: niedawno szedłem ulicą z niemieckimi znajomymi, zobaczyliśmy policjantów stojących koło bezdomnego, Niemcy spytali: oni chcą mu pomóc czy go sekować? Naiwność ich pytania bardzo mnie rozbawiła).

Tak więc te trzy rzeczy - obrona wartości chrześcijańskich, "nie" wobec uchodźców czy też migrantów oraz zakaz bezdomności - wypowiadane są jednym tchem.

Zawsze wydawało mi się, że wartości chrześcijańskie opierają się na pomocy słabym aż tu okazuje się, że można takie rzeczy mówić jednocześnie. Dla mnie to fascynujące.

Okazało się, że nie tylko dla mnie. Biskup János Székely wyraził swoje zastrzeżenia [HU] wobec kryminalizacji bezdomności wyliczając co rząd powinien zrobić w celu zmniejszenia tego problemu. "Biedni są skarbem kościoła i społeczeństwa" napisał.

Z kolei biskup Miklós Beer zapytany w wywiadzie [HU] o bezdomnych powiedział, że wszyscy powinniśmy się do nich odnosić na sposób jezusowy. Odnośnie uchodźców nieco oględnie stwiedził, iż Bóg ze smutkiem patrzy jak wszyscy padamy ofiarą swoich uprzedzeń. "Nie da się kochać na rozkaz", skomentował wpisanie wartości chrześcijańskich do konstytucji. "Nie odpowiada mi to sformułowanie", dodał, "bez duchowości chrześcijaństwo nic nie znaczy".

Takie krytyczne wobec Fideszu głosy wśród spolegliwych kościołów węgierskich to rzadkość. Niezwykłe są tym bardziej, że pojawiły się z powodu nominalnego podniesienia rangi chrześcijaństwa w ramach państwa przez Fidesz.

Pytanie wobec tego jak rozumie chrześcijaństwo Fidesz. Jedyna, dość smutna, interpretacja, jaka mi do głowy przychodzi to to, że jest to odniesienie do przedwojennej kategorii politycznej i gospodarczej, kiedy "chrześcijański" oznaczało po prostu "nie-żydowski". Tym razem oznacza zapewne "nie-muzułmański" ale także "nie-liberalny" i tak dalej – można tu wpisać wszystko co się Orbánowi nie podoba.

Wówczas źle się wszystko skończyło, oby tym razem była to raczej farsa niż tragedia.

przedwojenny plakat wyborczy: Jesteś zdrajcą! Jeśli nie głosujesz na kandydatów partii chrześcijańskiej, źródło: Zsúrpubi!

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • Gość *.dynamic-ra-02.vectranet.pl

    Wszystko co demokratycznie uchwalą, większością, moi bracia Węgrzy, jest dla mnie święte. Są, moimi przyjaciółmi!

  • jezw

    Świętny komentarz do tego wpisu

  • Gość: [wilq88] *.internetdsl.tpnet.pl

    Nieustanne wprowadzanie poprawek do konstytucji wskazuje, że powinniśmy uczyć się na błędach sąsiadów i przed uchwaleniem nowej w Polsce pochylić się nad jej tekstem. Obawiam się jednak, że przy obecnym tempie uchwalanie ustaw w kraju konstytucja mogła by paść ofiarą pośpiechu.

  • jezw

    To nie jest do końca tak. Owszem, konstytucję uchwalano jak na taki dokument w ekspresowym tempie ale teraz te poprawki nie wynikają z tego, że wtedy coś przeoczono. Wprowadza się je z dwóch powodów. Albo Fidesz chce wprowadzić coś niekonstytucyjnego i wtedy dostosowuje się konstytucję do ustawy albo chce jakąś regulację "zabetonować" tak aby w przyszłości była nie do ruszenia. Bywa też, że do konstytucji trafia komunikat polityczny jak teraz. Pozdrawiam!

© Jeż Węgierski
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci