Menu

Jeż Węgierski

moje zdziwienia budapeszteńskie

Nowy film Jelesa Nemesa

jezw

László Jeles Nemes, reżyser oskarowego Syna Szawła (Saul fia), zrobił nowy film, na który się oczywiście z wielkim zainteresowaniem wybrałem. Kino jednak opuszczałem z mieszanymi uczuciami.

Napszállta czyli Zachód dzieje się w przedpierwszowojennym Budapeszcie. Przybywa tam młoda Írisz Leitner, córka kapeluszników, którzy kiedyś mieli elegancki salon w mieście ale zginęli gdy była małym dzieckiem. Bohaterka próbuje dostać pracę w dawnym salonie rodziców a przy okazji szuka informacji o rodzinie.

Z tym nie idzie jej dobrze. Tu i ówdzie zdobywa jakiś skrawek informacji ale generalnie wciąż natyka na mur milczenia. Z półsłówek i niedomówień nabieramy jednak przekonania, że w losach jej rodziny jest wiele ciemnych tajemnic. W (nieliczne dostępne) szczegóły nie wchodzę, będzie bez spoilerów.

W sumie Budapeszt belle epoque okazuje się skrywać pod warstewką blichtru masę potworności okazując się być miejscem moralnego upadku. Tytułowy zachód to chyba raczej schyłek, a końcowa scena w zalanych deszczem okopach pierwszej wojny światowej sugeruje, że świat, który widzimy już pędzi w stronę przepaści.

Skąd jednak ta frustracja po filmie? Jego oglądanie jest męczące bo cały czas mamy przed sobą zagadki bez rozwiązania i pytanie bez odpowiedzi. Wysiłki Írisz by dowiedzieć się czegoś o przeszłości jej rodziny wiele nie przynoszą i seans opuszczałem nie bardzo wiedząc o co w filmie chodziło. To jak go powyżej streściłem to efekt przeczytania szeregu recenzji, które swoją drogą również piszą o tym poczuciu bezradności wobec filmu, oraz dłuższego przemyśliwania nad tym co widziałem.

Ciekawostką, na którą warto zwrócić uwagę jest to, że występują w nim polscy aktorzy. Są to Julia Jakubowska, która już od kilku lat mieszka – i gra – w Budapeszcie (zna węgierski) oraz Marcin Czapnik, który wystąpił już w Synu Szawła.

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Arry] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    A ja z kolei ostatnio obejrzałem ostatnio film Anyám és más futóbolondok a családból z główną rolą Danuty Szaflarskiej. Oprócz bardzo fajnej scenografii, pokazana jest w nim historia Węgier z węgierskiego punktu widzenia - jakże różnego od polskiego, a mimo wszystko bardzo bliskiego. Trianon, II wojna światowa, strzałokrzyżowcy, 1956 - hasła z książek historycznych stały się bardzo namacalne. Polecam wszystkim, którzy chcą popatrzeć na historię nowoczesną węgierskimi oczami.

  • jezw

    Dzięki za sugestię! Film już jest na liście "do obejrzenia"

  • Gość: [wilq88] *.internetdsl.tpnet.pl

    Również polecam film "Moja matka i inni wariaci z rodziny", świetna rola Szaflarskiej. Historia została przedstawiona w dość specyficzny sposób, niemniej jednak ciekawy. Jeśli chodzi o film László Nemesa u nas występuje pod tytułem "Schyłek dnia" co być może nawiązuje do schyłku świata istniejącego do wybuchu I WŚ. Niestety narazie nie można go zobaczyć w kinach.

© Jeż Węgierski
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci