Menu

Jeż Węgierski

moje zdziwienia budapeszteńskie

co nowego na demonstracjach

jezw

Obecna fala demonstracji związanych z ustawą o nadgodzinach jest zaskoczeniem. Niedawno jeszcze na wiadomość, że CEU wynosi się jednak do Wiednia jedyną reakcją była żałośnie skromne parę świeczek przed budynkiem uniwersytetu.

Teraz jednak czuć mobilizację i napięcie. Do czego to doprowadzi nie wiadomo, widać jednak już, że ostatnia seria manifestacji różni się od poprzednich opozycyjnych protestów. Opisuję te nowe i ciekawe zjawiska.

ustawa o nadgodzinach zyskała ludową nazwę "ustawa niewolnicza", co w sposób oczywisty pozwala na nawiązania do słynnego wiersza Petőfiego, w którym padają słowa "Będziecie niewolnikami czy wolnymi?"

  1. Obudziła się opozycja partyjna. Dotąd politycy opozycji byli na demonstracjach ulicznych w najlepszym razie tolerowani. Stali sobie pokornie w tłumie, do mikrofonu nie byli dopuszczani. Wszystko organizowały „grupy z facebooka”, mówcy nie byli politykami, finansowanie odbywało się poprzez zbiórkę do pudełek w trakcie demonstracji, proszono o nieprzynoszenia flag i transparentów partyjnych. Niejednokrotnie w przemówieniach ostro krytykowano polityków opozycji.

    Tym razem jednak, bo popisie w parlamencie, gdzie politycy opozycji zamiast grzecznie odgrywać rolę listka figowego (proszę, u nas działa opozycja!) zrobili ostry show ze zgłaszaniem tysięcy poprawek, blokadą pulpitu, gwizdami i okrzykami w twarz Orbánowi, wygląda na to, że przynajmniej część ich, bo są i tacy, którym, zdaje się, rola koncesjonowanej opozycji odpowiada, zdobyła szacunek ulicy.

    Co więcej, obecne demonstracje organizuje w dużej mierze pozaparlamentarna partia Momentum, a w dużej demonstracji w niedzielę w pierwszym rzędzie szły polityczki opozycji (o roli kobiet zaraz). To posłanki i posłowie stali na czele wydarzeń w gmachu telewizji, do którego weszli domagając się przedstawienie żądań opozycji, zostali stamtąd siłą wyrzuceni przez ochroniarzy.

    Opozycji też udało się narzucić tematy dyskursu publicznego. Nie mówimy już o migrantach czy Sorosu (fuj!) ale o tym, co władzy niewygodne czyli właśnie ustawie o nadgodzinach czy kłamstwie w mediach.

  2. Kobiety, które są silnie niedoreprezentowane w polityce (zobacz na przykład tu) stanęły na czele protestów. Były aktywne w parlamencie, prowadziły marsz w niedzielę. To kontrast wobec świata macho Fideszu, gdzie obecnie nie ma już w zasadzie żadnych kobiet na liczących się pozycjach. To daje opozycji nową i także w ten sposób różniącą się od Fideszu, twarz.



    Flagi, kobiety, opozycja

  3. Opozycja potrafiła się, po latach porażek na tym polu, zjednoczyć. Kto żyje na Węgrzech doceni widok tłumu ze zgodnie powiewającymi obok siebie flagami różnych partii (MSzP, Jobbik, DK, Párbeszég, Momentum, LMP). Na jednej scenie przemawiające po sobie przedstawicielki partii Gyurcsánya (DK) oraz Jobbiku, który zbudował się na wrogości do tego ostatniego to doprawdy coś niesamowitego. Doświadczenie wspólnie przebytej nocy w gmachu telewizji podczas bezskutecznych prób odczytania żądań podobno wzmocniło to doświadczenie jedności.



    Inna ciekawostka: demonstrant lub demonstrantka z flagą seklerską. Kiedyś Węgrów żyjących w krajach sąsiednich uważano za gwarantowanych zwolenników Fideszu, jak widać, nie można jest tego przyjmować za pewnik.

  4. Tłum się zradykalizował. Demonstracje antyfideszowe były zawsze spokojne i pogodne w atmosferze. Charakteryzowała je raczej ironia niż agresja. To się zmieniło. Choć w dalszym ciągu nie ma typowej dla skrajnej prawicy agresji (jeśli porównać wydarzenia przed gmachem telewizji w 2006 roku, kiedy gmach zaatakowano i podpalone z obecnymi różnicę jasno widać), to jednak wzmocniły się postawy konfrontacyjne. Pojawiło się obrzucane policji różnymi przedmiotami czy też, mniej lub więcej udane, próby przebicia się przez policyjne kordony. Pojawiły się też, dotąd nieznane tutaj, race, które zmieniają atmosferę demonstracji.



    to nie zamieszki 2006 roku ale ostatnia niedziela

  5. Policja, która od czasu słynnych zamieszek w 2006 roku, bardzo się sprofesjonalizował, miejscami wydaje się być zagubiona. Potrafi zaaresztować przypadkowe osoby czy też wykazać się niespodziewaną brutalnością. Nowością jest używanie gazu łzawiącego, który rozpylany jest z ręcznych urządzeń, nie ma strzelania grantami z gazami jak w 2006. Niektórzy demonstranci przychodzą w hełmach, z maskami oraz okularami do pływania czy też goglami, co dodatkowo zmiania nastrój protestów.

  6. Odezwał się kościół. Może niecały, może na razie tylko jeden biskup ale jednak. Na niedzielnej demonstracji odczytano popierające demonstrantów posłanie biskupa Miklósa Beera. Odnotowuję, dotąd kościół/kościoły lub jego czy też ich przedstawiciele, jeśli już wypowiadali się to raczej w formie wywiadu niż takiej listu.

  7. Karierę robi wulgarna uwaga na temat Orbána byłego już überoligarchy Lajosa Simicski, którą rzucił w okresie kiedy doszło między nimi do konfliktu w 2015 roku: Orbán egy geci co w wolnym tłumaczeniu brzmi mniej więcej tak: Ten kutas złamany Orbán (mówiłem, że to wulgarne). To hasło widać coraz częściej także w skrótowej formie O1G.



    demonstrant z swoim przekazem



    O1G na plakacie, widać z daty, już roku, hasło nie jest nowe, teraz zdobywa szerszą popularność

Czekamy co dalej. Ustawa czeka na podpis prezydenta. Zapowiedziano strajki jeśli to zrobi, na pewno będą też dalsze demonstracje.

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • Gość: [mad.m] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    moim cynicznym zdaniem protesty mogą się ciągnąć przez najbliższych kilka lat, jeśli wciąż będą pokojowe. tylko przemoc i to stopniowo eskalowana mogłaby zmienić podejście władz do demonstracji. niech się węgrzy uczą od francuzów.

  • Gość: [AniaM] *.ipv4.supernova.orange.pl

    Wyrazy solidarności z walczącymi o słuszną sprawę!

  • jezw

    Dzięki!

  • Gość: [Zembaty] *.raxel.pl

    Nie ma co narzekać na Orbana. Zrobił porządek z tym szmalcownikiem i międzynarodowym przestępcą sorosem. I to zdaje się skutecznie. Z nachodźcami muzułmańskimi też sobie poradził a Węgrzy mieli z tą hołotą nie lada problem. Widziałem co wielbiciele kóz zrobili z Keleti. Także Orban do przodu!!!

© Jeż Węgierski
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci