Menu

Jeż Węgierski

moje zdziwienia budapeszteńskie

Wpisy otagowane : Europa-Wschodnia

Na zachodzie kawa wciąż smaczniejsza

jezw

No i jest naukowe potwierdzenie obserwacji, o której pisałem kiedyś na tym blogu. Chodzi o to, że (teoretycznie) te same produkty spożywcze mają różny smak w różnych krajach. Potwierdzenie pochodzi od Słowackiego Stowarzysznia Konsumentów, które przebadało produkty tych samych marek zakupione w ośmiu krajach unijnych: Austrii, Bułgarii, Czechach, Niemczech, Polsce, Słowacji, Rumunii i Węgrzech (tekst artykułu na ten temat po angielsku tu, PowerPoint po słowacku tu).

Moja obserwacja dotyczyła herbaty Yellow Label, której smak zmienia się z kraju na kraj. Słowacy zajęli się szerszą gamą towarów: Coca Colą, czekoladą Milka, pieprzem i papryką Kotanyi, kawą Nescafé Gold, Jacobs Kronung oraz Tchibo. Okazało się, że poza Milką oferowała identyczną jakość produktu niezależnie od kraju podczas gdy przyprawy Kotanyi wykazywały największe różnice przy czym produkty firmy były wyraźnie gorsze w krajach wschodnioeuropejskich w porównaniu z krajami na zachodzie.

Jeśli chodzi o Coca Colę to okazało się, że w Bułgarii, na Słowacji, w Rumunii i na Węgrzech zawiera ona isoglukozę, która jest tańsza, niż zwykły cukier dodawany do napoju w Austrii, Czechach, Niemczech i Polsce. Producenci neski bronili się tym, że smak kawy dostosowywany jest do lokalnych gustów.

Jakby ktoś sobie chciał poczytać o reakcjach na raport na Słowacji to może to zrobić tutaj (w sktrócie: nie są zjawiskiem zachwyceni).


Zły jestem na tych producentów (poza Milką rzecz jasna). Jeśli już muszą koniecznie "dostosowywać swój produkt do lokalnych gustów" to niech to jasno napiszą, np. kawa Nescafé, smak słowacki. A obok na półce niech stoi ta sama kawa w smaku austriackim a już sobie wybiorę według mojego, lokalnego gustu.

wszędzie nowe kościoły, cerkwie i meczety

jezw
Będąc niedawno w Belgradzie odwiedziłem budowaną tam cerkiew św. Sawy. Rzecz spora, ciężarówki z materiałami budaowlanymi wjeżdzają sobie po prostu do środka. Całość z zewnątrz pokryta białym alabastrem, w środku jednak jeszcze w stanie raczej surowym. Budynek raczej duży niż ładny. Znajomi Serbowie aż się gotują: państwo daje na to pieniądze, to przejaw zwiększania wpływu cerkwi na państwo, oburzające. I faktycznie, ta monumentalna cerkiew ma o wiele bardziej charakter polityczny niż religijny.










Zastanowiłem się. Rzecz nie ograniczona bynajmniej do Serbii, gdzie swoja drogą pokazano mi też inną cerkiew, ufundowaną przez policję. Najbardziej może znanym przykładem takich politycznych świątyń hołubionych przez państwo jest cerkiew Chrystusa Zbawiciela w Moskwie, budowie której patronował jeszcze Jelcyn. Najbardziej egzotycznym przykładem jest może meczet zbudowany na kremlu w Kazaniu, stolicy Tatarstanu.




Ciekaw jestem, czy świątynia Opatrzności Bożej budowana obecnie w Warszawie będzie ewokowała podobne wrażenia co te cerkwie i meczet. Na razie wygląda na to, że jest ku temu spora szansa.

Krecik i kreciki

jezw

Chlopak zazyczyl sobie byc krecikiem na przedszkolna zabawe karnawalowa (jak pisalem juz wczesniej miala ona miejsce dzis, czyli grubo w wielkim poscie, ale kogo to tutaj rusza). Sliwka wziela sie wiec i uszyla mu maske krecika. Zrobila takze maske sobie, bo rodzice tez mieli sie przebrac na zabawe, taka byla umowa. Wzieli ze soba krecika, ktorego kiedys przywiozlem Chlopakowi z Pragi, gdzie pare godzin spedzilem na lotnisku wiec w efekcie do przedszkola poszly dzis trzy kreciki, rzecz jasna w niebieskich spodniach wygladajac tak:

Dla zainteresowanych zdjecie sklepu z lotniska sprzedajacego kreciki, ten okaz ma jakies dwa metry wysokosci:

Bohaterowie kreskowek dla dzieci czyli te rozne kreciki, Bolki i Lolki, itp. to dzis juz jeden z ostatnich czynnikow podzialu na Europe wschodnia i zachodnia. Nosimy podobne ubrania, znamy te same jezyki, jezdzimy samochodami tych samych marek, prowadzimy podobny tryb zycia, ale kiedy rozmowa zejdzie na bohaterow dziecinstwa widac, ze do zjednoczenia jeszcze daleko. Dalismy niedawno DVD z krecikiem dziecku znajomych z Paryza, Amelie uprzejmie podziekowala ale Kostia, ktory jest Bulgarem, rozpromienil sie: “krtek!”, jakos tak zawolal, on go rzecz jasna znal (a Amelie nie). Podobnie rzecz ma sie Winnetou oraz Karolem Mayem, ktory mimo, ze byl Niemcem sprzed podzialu znany jest swietnie na wschodzie ale zupelnie nie na zachodzie (wiem, bo spytalem kiedys Franki, ktora jest Niemka zachodnia). Amerykanie biedacy nie maja nawet pojecia jakie popularne byly te jugoslowianskie westerny …

© Jeż Węgierski
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci