Menu

Jeż Węgierski

moje zdziwienia budapeszteńskie

Wpisy otagowane : Romowie

cygańska wioska Tiszabő

jezw

Tiszabő nie jest sławna, ona jest osławiona. W tej położonej nad Cisą wiosce mieszkają niemal sami Cyganie, panuje nędza, i ogólnie nie jest ciekawie. W wiadomościach Tiszabő pojawia się zwykle w kontekście jakiś kolejnych problemów i tak właśnie jest postrzegana - jako problem. Fakt, że pochodzi stamtąd skrzypek Zoltán Mága, ktűry co roku daje wielki koncert noworoczny reklamowany na billboardach niczego tu nie zmienia.

Index opublikował niedawno serię pięciu reportaży wideo z Tiszabő. Dla mnie są fascynujące bo pokazują tak rzadko obecny w mediach obraz codzienności romskiej. Mowa jest o pracy, szkole, małżestwie, planach na przyszłość. Bez upiększania ale i bez przesądów. Każdy film ma po około dziesięć minut, dostępne są one niestety tylko po węgiersku. 

Filmy tak mnie zainteresowały może też dlatego, że w Tiszabő sam byłem. Odwiedziłem wioskę w latach 90-tych w celu napisania reportażu na temat klasy prowadzonej systemem Waldorfa przy tamtejszej szkole. W ramach nauki pisania dzieci w tej klasie wydawały gazetkę o tytułe Palacisnta (Naleśnik) pełną niesamowitych historyjek dziecięcych ilustrowanych linorytami przez samych autorów opowiadań. Tekst ukazał się w Czasie kultury ale niestety nie jest dostępny w internecie. 

A oto same filmy. Miłego oglądania!

"Cyganie do roboty!"

jezw
Tak uważa przytłaczająca część społeczeństwa węgierskiego, okazuje się na podstawie badań przeprowadzonych przez Publicus Intézet na zamówienie Progresszív Intézet w kwietniu. Wyniki są ciekawe choć niezaskakujące w obecnie napiętej atmosferze. Poniżej podaję najważniejsze ustalenia.
  • problem cygański byłby rozwiązany gdyby Cyganie wzięli się do pracy (tak 84%, nie 9%)
  • problem cygański byłby rozwiązany gdyby dostali pracę (tak 65%, nie 18%) - w porównaniu z poprzednim pytaniem widać, że większość uważa, że to nie brak pracy ale chęci do pracy jest problemem
  • Cyganów trzeba zmusić by żyli tak jak inni (tak 82%, nie 12%)
  • biedę Cyganów powoduje między innymi uprzedzenie społeczeństwa wobec nich (tak 57%, nie 36%)
  • istnieje przestępczość cygańska (tak 46%, nie 45%)
  • lepiej by Cyganie nie mieszali się z nie-Cyganami (tak 50%, nie 40%)
  • Cyganie nie są w stanie pokojowo współżyć z nie-Cyganami (tak 52%, nie 38%)
  • Cyganom trzeba bardziej pomagać niż nie-Cyganom (pozytywna dyskryminacja, tak 18%, nie 74%)
  • na uniwersytety trzeba przyjmować określoną ilość Cyganów niezależnie od tego czy spełniają warunki (tak 16%, nie 75%)
  • "Pan/pani jest w stanie coś zrobić by zmienić sytuację" (tak 11%, nie 80%)
  • kto może poprawić stosunki między Cyganami i nie-Cyganami? (Cyganie 74%, rząd 59%, organizacje cygańskie 49%, parlament 25%, nie-Cyganie 23%, organizacje pozarządowe 18%, Gwardia Węgierska/partia Jobbik 6%, nikt 4%)
  • mieszkać z Cyganami w jednej miejscowości mogłoby 82% zapytanych (nie 14%) ale w jednej rodzinie już tylko 25% (nie 68%)
  • wśród badanych 63% zna Cygana, 18% ma przyjaciela Cygana, 18% takiego sąsiada, 17% kolegę z pracy a 8% ma Cygana w rodzinie
  • Cygana za sąsiada zgodziłoby się mieć 42% badanych (rodzinę wielodzietną 88%, Żyda 70%, imigranta 62%, Araba 47%, chorego na AIDS 38%, osobę karaną  30%, narkomana 15%)

smutna demonstracja

jezw
Znów smutna demonstracja, tym razem z okazji zabicia Jenő Kóki, Cygana mieszkającego w Tiszalök. Scenariusz podobny jak w przypadkach Tatárszetngyörgy a wcześniej Nagycsécs, ofiary pochodzenia romskiego i mieszkające na skraju wsi zastrzelono z bliskiej odległości gdy wyszły z domu czy też wybiegli z niego po jego podpaleniu.

Demonstrację zorganizował nowopowstały Ruch Godności dla Wszystkich (Méltóságot Mindenkinek Mozgalom) zrzeszający zarówno Romów jak i nie-Romów. Wzięło w niej udział jakieś trzysta osób. Miejsce miała przed siedzibą policji, którą widać na w tle na poniższym zdjęciu.



Podczas jej przekazano policji petycję domagającej się zwiększenia wysiłku w celu znalezienia sprawców tych zbrodni a także regularnego informowania o postępach śledztwa. Policja ogłosiła później, że do sprawy kieruje trzydzieści dodatkowych osób) w sumie zajmuje się już nią stu śledczych) a także, że  co tydzień organizować będzie konferencję prasową na ten temat.

Z przemówień zapadło mi w pamięć co powiedział János Zolnay, jeden z założycieli ruchu. Przypomniał on fotografię z końcowego etapu wojny przedstawiającą Żydów prowadzonych na śmierć przez strzałokrzyżowców. Idą körútem a ludzie odwracają wzrok, nie patrzą, nie chcą widzieć. My nie możemy być jak oni, powiedział.



János Zolnay


pogrzeb w Tatárszentgyörgy

jezw
Tatárszentgyörgy to wioska, która ostatnio z dwóch powodów trafiła do mediów. Najpierw w grudniu 2007 roku kiedy swój przemarsz "przeciw przestępczości cygańskiej" zorganizowała tam Gwardia Węgierska (Magyar Gárda). Potem gdy w końcu zeszłego miesiąca ktoś obrzuciwszy koktajlami Mołotowa stojący na skraju wsi dom ostrzelał uciekających z płomieni mieszkańców. Zginął ojciec i pięcioletni syn, Róbert i Robi Csorba, Romowie. Dziś odbył się ich pogrzeb, na którym byłem.

Zebrało się dwa-trzy tysiące osób, głównie Romów, nie-Cyganów było może dziesięć procent. Autobusy i samochody przyjechały z całych Węgier. Gdy przybyliśmy akurat z autobusu wysiadali członkowie Száztagú Cigány Zenekor czyli Stuosobowej orkiestry cygańskiej, którzy później zagrali w trakcie pogrzebu.





Tłum zgromadził się przed kaplicą w końcu wsi. Dużo brzuchatych mężczyzn w długich płaszczach, wszędzie pełno dymu z papierosów. Widać było zarówno zamożnie jak i biednie ubranych. Uwagę moją zwrócili pełniący służbę porządkową członkowie Romskiego Krajowego Stowarzyszenia Policjantów.





przed kaplicą

Stałem przy drodze zauważyłem więc pojawiające się osobistości: Gábora Fodora, Pétera Gusztosa z SzDszu, Lívię Járókę, romską posłankę do Parlamentu Europejskiego Fideszu, Bálinta Magyara byłego ministra edukacji, polityków romskich a także członkinie zespołu Pa-Dö-Dö. W prasie znajduję potem informację, że w pogrzebie wzięli udział przestawiciele wszystkich partii.



Gusztos i Fodor

Po ceremonii w kaplicy odprawianej przez katolickiego księdza i pastora metodystów Gábor Iványiego, który wygłosił kazanie wspólną trumnę ojca i syna przewieziono do grobu. Co jakiś czas rozlegało się głośne zawodzenie kobiet. Parę razy wzywano obecną ekipę karetki ratunkowej do osób, które się źle poczuły. Stuosobowa orkiestra jeszcze raz zagrała, odmówiono modlitwy, grób zasypano.







Dłuższy czas jeszcze trwało składanie wieńców i kwiatów. Zebrani stali w milczeniu. Czuło się, że pogrzeb nie przyniósł ulgi. W bliskich zabitych został ból, we wszystkich natomiast strach i poczucie, że to jeszcze nie koniec tragedii.

walka o rynek na placu Hunyadi

jezw
Plac Hunyadi w szóstej dzielnicy to jeden ze śródmiejskich zapyziałych placyków. Mieszczą się one zwykle w środku kwartału więc nie przechodzi przez nie duży ruch, są zwykle w miarę zaniedbane, parę drzew, huśtawka, psie kupy no i mieści się tam na ogół rynek.

Jakiś czas temu okazało się, że samorząd dzielnicy w tajemnicy zabrał podpisał umowę z inwestorem, w ramach której na placu powstałoby centrum handlowe (galeria) i podziemny parking w zamian za jakże nieatrakcyjne już halę targową, rynek i drzewa. Powodem do trzymania wszystkiego w tajemnicy mogły być nie tylko obawy przed reakcją mieszkańców i targujących na rynku: niedawno w charakterze podejrzanych o korupcję przy prywatyzacji przesłuchano trzynastu byłych i obecnych przedstawicieli samorządu z MSzP i SzDSzu z burmistrzem włącznie. (Dodam, że w areszcie znajduje się burmistrz naszej, siódmej dzielnicy, co pokazuje na skalę problemu korupcji w mieście).

Za obronę placu zabrała się jednak moja koleżanka Gabó czyli Gabriella Bartha, która rozpoczęła kampanię pod nazwą Kincsünk a piac (Naszym skarbem jest rynek) i do dzisiaj udało się jej weekendowy rynek ocalić. Początkowo po prostu robiła zdjęcia dokumentujące przekupki, potem wzięła się za organizowanie protestów włączając w nie targujących, okolicznych mieszkańców a nawet kilka sklepów położonych na placu. Dodać warto, że na ryneczku ludzie sprzedają to, co sami wyhodują, więc towar jest generalnie ciekawszy niż w supermarketach.

Kibicuję jej z serca nie żebym był przeciwny zmianom na placu, bo jak pisałem, jest zaniedbany i warto byłoby go nieco odnowić, ale dlatego, że dobrze byłoby, żeby rynek ocalał a hala dalej tętniły życiem (zamiast kolejnego centrum handlowego). Znającym węgierski polecam artykuł na temat placu na Építészfórum (są tam zdjęcia Gabó) a także krótki filmik na temat rynku na NolTV.

***
Przy okazji zachęcam osoby znające węgierski do podpisywania apelu do prezydenta Solyóma o zajęcie stanowiska w sprawie wzrastających nastrojów antycygańskich. Apel z wprowadzającym listem poniżej.

Kedves Barátunk, kedves Kollégánk,

A Roma Kutatási Hálózat néhány résztvevője az alábbi nyílt levelet szövegezte Sólyom Lászlónak, a Magyar Köztársaság Elnökének. Örülnénk, ha az alábbi levélben megfogalmazott kezdeményezésünkhöz csatlakozna. Ezt a szándékát egy válasz-emailben fejezheti ki. Válaszát kérjük, juttassa el 2009. február 19-én 24:00-ig címünkre (meltosag@gmail.com), hogy a levelet a Köztársasági Elnöknek, az MTI-nek, az országos napilapoknak és a mérvadó elektronikus hírportáloknak, továbbá televíziós társaságoknak eljuttathassuk. A levélhez később is csatlakozhat a www.meltosag.net oldalon keresztül.

Köszönettel,

Feischmidt Margit, Fleck Gábor, Kóczé Angéla, Kovács Éva, Messing Vera, Michael Stewart, Neményi Mária, Szalai Júlia, Vidra Zsuzsanna, Virág Tünde és Zentai Viola

Tisztelt Köztársasági Elnök Úr,

Az elmúlt hetekben – különösen a miskolci és a veszprémi események után – elszabadult indulatok veszélyeztetik az amúgy is sok nehézséggel terhelt együttélést Magyarország nem roma és roma népessége között. Úgy látjuk, hogy a mérvadó politikai személyiségek és a média ezen indulatok csillapításában erőtlennek mutatkoznak. Ezért kérjük Önt, hogy – amiként hasonló esetben a francia, német, brit közméltóságok – tegye nyilvánvalóvá, hogy aki a romák ellen fordul, az egyszersmind a magyar nemzet ellen fordul.

Bibó István szavait idézve: „A magyar demokrácia válságban van. Válságban van, mert félelemben él." Hogy ezt a félelmet roma és nem roma honfitársaink legyőzzék, kérjük Önt mint a nemzet egységét megjelenítő legfőbb állami méltóságot, hogy foglaljon állást azokról a társadalmi és gazdasági dezintegrációs folyamatokról, amelyek magyar állampolgárokat fosztottak meg a méltó emberi élet, közösségeiket pedig a normális együttélés lehetőségétől. Szociológiai kutatások igazolják, hogy ezen kirekesztődött csoportokban a romák felülreprezentáltak. Az oktatásból, szociális ellátásból, legális munkaerő-piacról kiszoruló, társadalmilag megbélyegzett romák nem egyszerűen a legális megélhetés lehetőségeitől, hanem társadalmi tagságuk, állampolgárságuk legitimációs alapjaitól is megfosztatnak. A politikai elit nem hagyhatja, hogy e legkiszolgáltatottabb, legvédtelenebb roma csoportok a társadalmi erőszak prédáivá váljanak.

E levél aláírói több évtizede a romák és más magyarországi kisebbségek problémáit vizsgáló, sorsuk iránt elkötelezettséget érző kutatók és civilek. Így azt is látjuk, hogy nemcsak romák találhatók az egyre mélyülő gazdasági és társadalmi válság áldozatai között, hanem nagyon sok nem roma él félelemben egzisztenciáját, biztonságát, gyermekei jövőjét illetően. Mindannyiunk felelőssége, hogy ezek a félelmek ne erősítsék tovább a bűnbakképzési mechanizmusokat, és ezzel ne váljanak még súlyosabb társadalmi konfliktusok kiváltójává. Közös feladatunk, hogy honfitársainkat egymásrautaltságunkra emlékeztessük. De ezért Ön teheti a legtöbbet, Elnök Úr.

Ezért nyomatékkal kérjük, hogy szólaljon meg az együttélés és a társadalmi szolidaritás szükségességéről. Erre nagyszerű alkalomnak kínálkozik közelgő nemzeti ünnepünk, március 15-e, mely megérdemli, hogy újra a haladó nemzeti eszmék melletti hitünket fejezze ki, s ne váljék szélsőséges csoportok játékszerévé.

Budapest, 2009. február 19.

A levelet február 19. után aláírók nevét a www.meltosag.net oldalon tesszük közzé.

© Jeż Węgierski
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci