Menu

Jeż Węgierski

moje zdziwienia budapeszteńskie

Wpisy otagowane : Bialorus

Budapeszt widziany z Białorusi

jezw

Odwiedził mnie kolega z Białorusi i poszliśmy na piwo do Gödöru. Nie widzieliśmy się już od dawna, więc najpierw omówiliśmy sprawy osobiste (żona, dzieci, praca) po czym przeszliśmy do omawiania naszych krajów.

Zaczynamy od Węgier. Tłumaczę mu, że kraj jest akurat w stanie kryzysu. Wzrost ekonomiczny byle jaki, politycznie  beczka prochu, zaraz znów będą jakieś zamieszki. A kolega nie rozumie, jego zdaniem wszystko lepiej wygląda niż kiedy był tu parę lat temu.

Przechodzimy na Białoruś. Kolega jest inteligentny i wykształcony, i w żaden sposób nie można go określić jako zwolennika Łukaszenki. Tym niemniej, przywykły do medialnych klisz na temat swojego kraju, stara się nieco prostować podkreślając pozytywne elementy sytuacji. Ulice w Mińsku są świetne, cały czas remontuje się masę domów, a jego koledzy pracujący dla rządu mają może niskie pensje ale za to mają przydziały na piękne mieszkania za kopiejki czy też prawie darmowe wakacje w jakimś, prawda, że białoruskim, kurorcie. Opozycja nie jest poważna, być może na danym etapie rorwoju taki Łukaszenko jest nawet konieczny.

Pogadaliśmy sobie - trochę się pokłóciliśmy, i już prawie kolega ma się żegnać kiedy spytał o koncerty w Budapeszcie. Poszedłem i z baru przyniosłem mu Pesti Est. Przejrzeliśmy sekcję z koncertami, poleciłem mu parę miejsc. I wtedy powiedział: na Białorusi nie ma rozrywki. Tam nic się nie dzieje. Kiedy wyszliśmy i szliśmy przez plac koło kłębiących się deskorolkowców dodał, jaka tu atmosfera wolności. 

Czyli różnimy się czymś od Białorusi:)

© Jeż Węgierski
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci