Menu

Jeż Węgierski

moje zdziwienia budapeszteńskie

Wpisy otagowane : badania-opinii-publicznej

Węgrzy wolą Putina od Merkel

jezw

Index zamieścił bardzo ciekawe wyniki badań opinii publicznej przeprowadzone przez instytut Závecz Research. Wyraźnie widać w nich jak wśród Węgrów orientacja wschodnia przeważa nad zachodnią - europejską. Podaję trzy przykłady.

Pierwszy to popularność przywódców światowych wśród Węgrów. Ferenc pápa to paoież Franciszek, reszty nie trzeba tłumaczyć. Widać, że Putin jest popularniejszy od Merkel.

Drugi to zestawienie tych dwóch polityków i preferencje wyrażane wobec nich przez zwolenników głównych partii węgierskich (MSZP to socjaliści, DK to Koalicja Demokratyczna Gyurcsánya). Widać, że poza wyborcami tej ostatniej partii - nawet w obozie socjalistów - Putin jest popularniejszy od Merkel.

Trzeci to popularność różnych polityków wśród wyborców Fideszu. Tu fascynujące jest zobaczyć, że od Merkel wolą oni nie tylko Putina ale i Erdogana.

Nie sposób się oprzeć wrażeniu, że tradycyjnie proniemieccy i antyrosyjscy Węgrzy zmienili swoje poglądy pod wpływem przekazu płynącego od rządu. Już w 2014 roku Orbán powoływał się, między innymi, na Rosję i Turcję jako swoje wzorce. Wówczas brzmiało to nieco egzotycznie, widać jednak, że obecnie dla coraz większej ilości ludzi przywódcy tych państw stają się idolami - a ich ustrój polityczny wzorem do naśladowania.

Węgry a Unia jak to widać na ulicach

jezw

Coraz częściej słychać na Węgrzech retorykę antyunijną. Ostatnio wpadł mi w oko plakat koncertowy zespołu Kárpátia z logo przedstawiającym przekreślone EU. Kto wie, może to zapowiedź wizualnej ofensywy tego symbolu.

plakat zespołu Kárpátia

O Kárpátii warto wiedzieć, że to czołowy przedstawiciel narodowego rocka, który przez ostatnie dwadzieścia lat stał się istotnym składnikiem tutejszej sceny muzycznej. Politycznie jest blisko Jobbiku i innych skrajnie prawicowych ugrupowań.

Ciekawostką jest nazwa zespołu pisana rowaszem (starym alfabetem węgierskim) zaraz pod Kárpátią pisaną alfabetem łacińskim. Do rowaszu, który zupełnie wyszedł z użytku, chętnie odwołuje się skrajna prawica podkreślając przez jego symboliczne używanie odrębność Węgrów. Jobbik na przykład prowadzi kampanię stawiania tablic z nazwą miejscowości pisanych właśnie tym alfabetem. O symbolicznym charakterze tej czynności próba postawienia takiej tablicy w Nagykőrös przez frakcję Jobbiku w miejscowym samorządzie. Kiedy wiceburmistrz pokazał przewodniczącemu frakcji Jobbiku trzy słowa napisane rowaszem z pytaniem, które jest zapisem nazwy miejscowości ten nie potrafił go pokazać - i w konsekwencji w Nagykőrös nie ma tablicy z rowaszem.

Inną ciekawostką jest, że nastroje na Węgrzech nie są tak antyunijne jak można by wnioskować na podstawie oficjalnej retoryki. Jak pokazuje niedawne badanie Medianu poparcie dla członostwa w Unii jest nadal wysokie (67%) a jego niedawny spadek nie jest duży. Interesujące jest, że jest ono najwyższe wśród zwolenników Fideszu oraz LMP (Polityka Może być Inna). Nawet wśród wyborców Jobbiku wynosi ono ponad 40%.

poparcie dla EU na Węgrzech/Media luty 2012

źródło: http://www.median.hu/object.b6d77502-e6d7-4a47-99f2-c78752aaf1a6.ivy

A na koniec ładna okładka najnowszego HVG. Węgierski cyrk.

okładka tygodnika HVG marzec 2012

kogo się boją, kogo nie lubią Węgrzy

jezw

Myśleliście, że najbardziej Cyganów? O nie, geje są obrzydliwsi (dla Węgrów). Tak wynika z badań przeprowadzonych wspólnie przez uniwersytet ELTE i ośrodek badań opinii publicznej Tárki. Relację wykładu przedstawiającej te rezultaty Katalin Tausz zamieściło Inforadió.

Jest tam sporo ciekawych rzeczy. Poza tym, że społeczeństwo bardziej odrzuca gejów niż Romów dowiedzieliśmy się też, że silna jest akceptacja osób niepełnosprawnych.

Podczas gdy co piąty Węgier boi się Romów, co dziesiąty obawia się Gwardii Węgierskiej (a także urzędu podatkowego czy też Arabów). Co interesujące, im większa miejscowość gdzie mieszka zapytany, im wyższe ma wykształcenie czy też dochody tym bardziej się wszystkiego boi.

Dyskryminacji z powodu wieku doświadczył co czwarty respondent. Dalszymi powodami dyskryminacji są, w kolejności, pochodzenie etniczne oraz sytuacja materialna.

Pięćdziesiąt dziewięć biorących udział w badaniu nie robi nic będąc świadkiem przemocy, zaledwie pięć procent zwraca się do władz o pomoc.

Podczas gdy Romów jest na Węgrzech około 8 procent, co czwarty Węgier uważa, że jest ich ponad 40 procent. Poprawną odpowiedź na pytanie o ilość Cyganów potrafi podać tylko co dziesiąty.

Węgrzy bardziej żałują socjalizmu niż Rosjanie

jezw
Siedemdziesiąt dwa procent Węgrów uważa, że żyje się im gorzej niż za socjalizmu, wśród Rosjan ten odsetek wynosi 45% (wśród Polaków 35%). Te i inne ciekawe rzeczy można wyczytać w wynikach badania opinii publicznej na temat okresu po upadku socjalizmu przeprowadzonych przez Ośrodek Pew w szeregu byłych krajów bloku.

Inne ciekawe dane: poparcie dla demokracji w ciągu ostatnich dwudziestu lat wzrosło w Polsce z 66 do 70% podczas gdy na Węgrzech zmalało z 74 do 56%. Liczba zwolenników kapitalizmu w Polsce spadła z 80 do 71%, na Węgrzech z 80 do 46%.

Liczba osób zadowolonych ze swojej sytuacji wzrosła w Polsce z 12 do 44%, na Węgrzech natomiast z 8 do 15%.

W Polsce z członkostwa w Unii zadowolonych jest 63% obywateli, na Węgrzech - 20%.

Zacytowałem tu trochę danych porównujących te dwa kraje, w badaniach natomiast uwzględnionych jest więcej krajów. Węgry dość systematycznie wypadają tam jako pesymiści. Nastroje są wyraźnie kryzysowe.

Węgrzy nie cieszą się z końca socjalizmu

jezw
Zaledwie 14% Węgrów uważa, że zyskało na tym, że zakończył się socjalizm. Z artykułu w Indexie, który omawia wyniki niedawnych badań publicznych Ipsosu nad stosunkiem Węgrów do końca socjalizmu wykonanach z okazji dwudziestolecia tego wydarzenia dowiedziałem się też, że co trzeci badany nie uważa, by jego położenie zmieniło się w wyniku tego wydarzenia.

Jeśli chodzi o ocenę położenia Węgier to 56% badanych uważa, że kraj stracił na, jak to się tutaj mówi, zmianie ustroju wobec 19% procent, które uważa, ża zyskał.

Za względnych wygranych końca socjalizmu można uważać pokolenie wykształconych 38-45latków (20 lat temu 18-25latków) z Budapesztu, ze też środkowych Węgier oraz Transdanubii bo tam "aż" 20-25% procent zapytanych pozytywnie kojarzy koniec socjalizmu, większość i tak wiąże z tym poczucie straty.

Za przegranych uważają się przede wszystkim kobiety, obecni 46-55latkowie a także osoby starsze, niż 65 lat, ponadto mieszkańcy wschodnich Węgier. W tych grupach społecznych jako przegranych identyfikuje się 54-68% zapytanach.

Fascynujące dane.

***

Nieoceniony Maggs zwrócił moją uwagę na to, że jedną z najstarszych osób w Polsce, które wciąż pracują jest Węgier, dziewięćdziesięciodwuletni pan Stefan, tłumacz przysięgły w sądzie. Artykuł o tym uroczym człowieku do przeczytania tu.

© Jeż Węgierski
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci