Menu

Jeż Węgierski

moje zdziwienia budapeszteńskie

Wpisy otagowane : flashmob

krajowa radykalna grupa akcyjna użytkowników przejść dla pieszych

jezw
Ten barokowy tytuł jest nazwą inicjatywy (węg. Radikális Zebrahasználók Országos Akciócsoportja RAZOR), która pojawiła się tu ostatnio i już narobiła dużo szumu.

Jej uczestnicy przez kilka miesięcy będą zgłaszać na policję przypadki nieprawidłowego zachowania kierowców przejściach dla pieszych dołączając nagrania wideo, zdjęcia oraz nazwiska świadków. Materiał uzyskiwany jest podczas akcji RAZORA, w ramach których jedna grupa, zwykle z wózkiem dziecięcym, przekracza ulicę na wybranym przejściu dla pieszych a druga w tym czasie rejestruje wykroczenia.

Grupa obiecała, że będzie śledziła los zgłoszeń i opublikuje informacje o ewentualnych konsekwencjach dla kierowców.

W swych działaniach RAZOR powołuje się na statystyki. W zeszłym roku na przejściach dla pieszych miało miejsce 1.164 wypadki, w których zginęło 42 osób. Za 72% potrąceń odpowiadają samochody.

Akcje grupy ukazują skalę problemu. Na przykład podczas czterdziestominutorowego monitoring przejścia na ulicy Budaörsi zarejestrowano trzydzieści osiem przypadków naruszenia kodeksu drogowego.



ulica Budakeszi, źródło: blog nincsszabaly, na blogu jest więcej podobnych zdjęć



ulica Budakeszi, pełne wideo

O akcjach grupy szeroko informują media. Niektórzy kierowcy nawet widąc grupę ludzi z kamerami i aparatami fotograficznymi koło przejścia uśmiechali się rozpoznając z kim mają do czynienia.

RAZOR zachęca innych do kopiowania ich akcji i na swoim blogu podaje nawet formularze zgłoszeń wykroczeń na policji.

Swoją drogą nie pierwszy raz słyszymy o radykalnych przechodniach. W swoim czasie zamieściłem wideo z flashmobu zorganizowanego pod tą samą nazwą aczkolwiek była to chyba zupełnie inna grupa ludzi.

czwartej republiki!

jezw
Spokojnie, dziś nie będzie o Kaczyńskich, Ziobrze i Gowinie choć też, mam nadzieję, nie będzie nudno. Bo piszę o węgierskich jajcarzach operujących pod nazwą Czwartej republiki! czyli Negyedik köztársaságot! (4K)

4K to nieformalny ruch happeningowo-społeczno-polityczny, w tej właśnie kolejności. Organizuje akcje uliczne przyciągające głównie młodych ludzi. W odróżnieniu od "poważnych" demonstracji są one pogodne, wręcz wesołe. Ich absurdalność kojarzy się z Pomarańczową Alternatywą. Jak PA wyśmiewają to, co się ich uczestnikom nie podoba.

Ale 4K to nie tylko zabawa. Ruch ma pewne ambicje polityczne. Odwołuje się do ludzi, którym nie odpowiadają obecne formy uprawiania polityki na Węgrzech. Wyraża to, choć nie do końca poważnie, hasło ruchu "nie ma już prawicy ani lewicy, jest tylko góra i dół". Ambicje 4K najlepiej widać chyba w następującym stwierdzeniu:

W zeszłym roku [2007] stworzyliśmy w parę osób 4K bo czuliśmy potrzebę projektu, który oddałby możliwość uczestnictwa i wspónoty, by znów poczulibyśmy, że świat, w którym żyjemy należy do nas.

Gdy jednak twórcy 4K głębiej wchodzą w poważniejsze dywagacje na polityczne tematy szybko grzęzną w banałach:

I nie chodzi o to, że żadna ze stron nie odpowiada naszemu gustowi, ale o to, że wszystki partie w parlamencie zdradziły wartości, które teoretycznie reprezentowały: to nie są już socjaliści, narodowcy czy liberałowie. Działają wyłącznie jako przedsiębiorstwa walczące o władzę.

Ale nie szkodzi bo 4K przede wszystkim działa a nie mówi, a ich działania mówią za siebie. Ruch na koncie ma już sześć ulicznych wojen o flagę, dwie inwazje na centra handlowe, party w metrze, wojnę poduszkową zorganizowaną w czternastu miastach (tą samą, którą organizują na całym świecie - w swoim czasie pisała o tym na swoim blogu Nowojorskie gadanie Kamila), akcję doklejania prześmiewczych naklejek na plakatach kampanii uzupełniających wyborów do parlamentu, itp. A na Węgrzech sam fakt, że w centrum miasta zbiera się kilkuset młodych ludzi w celu zabawy a nie gniewnej demonstracji czy wręcz destrukcji jest znaczący. I to nie tylko w obecnej sytuacji politycznej ale wogóle, dla depresyjnego społeczeństwa węgierskiego takie zjawisko jest ożywcze i pozytywne.

Jak wyglądają akcje 4K: zacznijmy może od wojen o flagę. Wpisują się one w konwencję popularnej tutaj wojny numerowej. Ludzie zbierają się w jednym miejscu i zostają podzieleni na dwie drużyny. Każda ma po dwie flagi, które musi gdzieś umieścić na określonym terytorium. Zadaniem jest obronić własne flagi i zdobyć flagi przeciwnika.



Rzecz wydaje się - i jest - w zasadzie dość infantylna, ale mimo to ważny jest w niej aspekt "odzyskiwania wspólnej przestrzeni", który wspomniałem powyżej Ponadto dla mieszkańców Budapesztu widok biegających grup młodzieży w celu zdobycia flagi a nie obalenia rządu to rzecz pozytywnie niesamowita.

Albo weźmy takie zdobywanie centrów handlowych. Pierwsza taka akcja zaczęła się jako Eksperyment mp3 (MP3 kisérlet). Uczestnicy, którzy załadowali uprzednio z internetu plik mp3, zebrali się przy dworcu Nyugati i jednocześnie włączywszy go zaczęli wypełniać podawane instrukcje. W końcu podążając za przywódcą (Sanyi) udali się do pobliskiego West Endu, skąd szybko wyrzucili ich ochroniarze.



Następny happening zorganizowany dla podziękowania West Endowi za to, że uniemożliwił im zrobienie zakupów zakończył się podobnie wyrzuceniem uczestników z centrum handlowego.



Itd. Pozostałe akcje można sobie łatwo wyobrazić.

W międzyczasie przywódcy ruchu, sami nieco zdziwieni popularnością jaką zdobyli, zaczęli się zastanawiać co dalej. Na stronie ruchu zaproponowali by jego uczestnicy zacieśnili kontakty i współpracowali ze sobą także pomiędzy spektakularnymi wydarzeniami.

Będę się przyglądał co dalej z 4K. Kibicuję im bo lubię takich wesołków!
***
Znalazłem niedawno informację, że mój blog zajął 466 pozycję na liście tysiąca najpopularniejszych blogów na bloxie w 2008 roku. Czytelnicy - dziękuję!

© Jeż Węgierski
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci