Menu

Jeż Węgierski

moje zdziwienia budapeszteńskie

Wpisy otagowane : oswiata

Zmiany w edukacji

jezw

W tym roku początek szkoły dostarczył emocji nie tylko uczniom ale również, z innych powodów, nauczycielom, rodzicom a także politykom. Dzieje się dużo, oto największe zmiany.

Po pierwsze, system szkolnictwa scentralizowano. 2670 szkół, którymi dotąd zarządzały samorządy, trafiły w styczniu pod skrzydła nowopowstałego Instytutu Klebelsberga, który nagle stał się największym pracodawcą na Węgrzech: podlega mu 120 tysięcy pracowników oświaty.

Taka zmiana, dość charakterystyczna dla wiary rządu w centralne zarządzanie, okazała się niełatwa do przeprowadzenia. Szkoły wprawdzie pozostały w posiadaniu samorządów ale już dyrektorów mianuje rząd, w efekcie w niemal stu szkołach na początku września dyrektora jeszcze nie było. Finansowo szkoły podlegają lokalnym zarządom edukacyjnym, które przynajmniej początkowo nie bardzo dawały sobie radę z zadaniem i w prasie pojawiły się informacje o braku podstawowych przyborów szkolnych jak kreda, obciętych dodatkach dla nauczycieli czy problemach z konserwacją budynków.

Po drugie, oficjalnie wprowadzono model kariery nauczycielskiej. Polega on na wprowadzenia pięciu stopni zawodowych oraz podwyżkach płac od września. Rząd właśnie znowelizował własną ustawę z 2011 roku i obecne podwyżki stanowią 60% uchwalonych wcześniej sum, pozostałe podwyżki mają być wprowadzane sukcesywnie w następnych latach.

Tym w sumie dobrym wiadomościom towarzyszy gorzka pigułka: podwyżki łączą się z podwyższeniem pensum nauczania (z 22 do 22-26 godzin tygodniowo, w szkole nauczyciele muszą spędzić w sumie 32 godziny w tygodniu), nadgodziny nie będą płatne, zmniejszy się też liczba dodatków. Szacunki mówią o dodatkowych 30-40 tysięcy forintów na nauczyciela (430-570 złotych, obecne płace brutto wahają się w przeliczeniu między 1170 i 2600 złotych) ale będą pewno wypadki kiedy dostaną mniej niż teraz - jeśli istotną część ich obecnej płacy stanowią nadgodziny. Ponadto nie jest jasne jak rząd da radę wygospodarować środki potrzebne na podwyżki w następnych latach, które częściowo przypadają już po przyszłorocznych wyborach. Potrzeba dużo więcej pieniędzy niż w tym roku.

Po trzecie, problematyczny okazał się nowowprowadzony, również scentralizowany, system dystrybucji podręczników szkolnych prowadzony przez firmę Kello. Do zgrzytów dochodziło w każdej fazie procesu: rodzice mieli kłopoty z kontaktowaniem się z pracownikami Kello, bywało, że blankiety wpłat trafiały nie do tych osób co trzeba, nawalał system informatyczny, zestawy podręczników bywały niekompletne, wszędzie pojawiały się opóźnienia, itd.

W końcu nieduża zmiana, która wywołała sporo poruszenia: przymus przebywania uczniów w szkole do godziny czwartej po południu. Według ministerstwa szkoła w tym czasie przedstawi „atrakcyjną, barwną propozycję programową”. Wprawdzie na wniosek rodziców dyrektor może zwolnić danego ucznia z tego obowiązku ale dla wielu te nowe zarządzenie skojarzyło się jak najgorzej.

Post napisany w ramach współpracy z projektem Blogerzy ze świata.

© Jeż Węgierski
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci